Myśli, że nazwa ulicy zobowiązuje. Pijany poczuł się w swoim BMW e39 jak Kubica (wideo)

W podwarszawskiej Konotopie możesz trafić na ulicę, której nazwa kusi niektórych kierowców do ostrej jazdy. Jeden z nich zaszalał tak mocno, że wylądował swoim autem na dachu.

Droga, którą mamy na myśli to ulica Rajdowa. Doszło tam do bardzo groźnie wyglądającego wypadku drogowego. Kierowca BMW Serii 5 e39 Touring przesadził z prędkością.

Sprawca dachowania na autostradzie czuł się niewinny. Odjechał nie wzywając pomocy (wideo)

Najpierw przejechał przez ogrodzenie, a następnie odbił się od drzewa i słupa energetycznego. Finalnie wylądował swoim samochodem na dachu na cudzej posesji.

Cudem obie osoby podróżujące niemieckim autem wyszły po wypadku z BMW o własnych siłach. Pasażer miał na tyle siły, żeby rozpocząć ucieczkę z miejsca zdarzenia. Służby ratownicze myślały, że to on prowadził pojazd.

W takim stanie na pewno nie zdałby egzaminu na prawo jazdy. Pijany odbił się od drzwi (wideo)

Kierowcę poddano badaniu alkomatem, wykazał on niestety aż 1,8 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Gdy tylko wytrzeźwieje zostanie przesłuchany i trafi przed sąd.