Do tej pory restrykcje nanoszone przez Unię Europejską dotyczyły głównie samochodów z silnikami spalinowymi. Zazwyczaj chodziło o ograniczenie emisji dwutlenku węgla do atmosfery. Od 1 lipca 2021 wejdą w życie przepisy, które nakładają pewien przymus dla producentów samochodów elektrycznych i hybrydowych. Ma on związek z bezpieczeństwem pieszych.
Auta zasilane tylko i wyłącznie prądem charakteryzują się tym, że bywają niesłyszalne dla przechodniów. W przypadku osób z wadą wzroku może być to bardzo niebezpieczne. Mogą oni wejść prosto pod koła nadjeżdżającego auta nie słysząc, że się zbliża.
Zobacz również
Wygląda „pudełkowato”, ale dobrze sprawdzi się jako auto rodzinne. Kię EV5 z rocznika 2025 można kupić o 43 590 zł taniej
Dealerzy nie czekają do 2027 roku i już wyprzedają nowego Mercedesa CLA. 163 tys. zł za wersję ze spalaniem 4,9 l
Chińska alternatywa dla Mercedesa klasy S z miękką hybrydą za 240 tys. zł. Marka urosła w Polsce 21 razy od zeszłego rokuTeraz od początku miesiąca każde nowe auto elektryczne i hybrydowe będzie musiało być wyposażone w system AVAS (Audible Vehicle Alert System). Składa się on z głośniczka, który imituje dźwięk pracy silnika.

System ten musi działać w aucie do osiągnięcia prędkości 20 km/h. Po jej przekroczeniu można go wyłączyć. Według przepisów, dźwięk emitowany przez głośnik powinien przypominać dźwięk silnika samochodu podobnej klasy w jakiej jest zamontowany.
Niektórzy z producentów na poważnie podeszli do tej sprawy. BMW specjalnie projektowało brzmienie swoich elektrycznych samochodów, wspólnie z kompozytorem Hansem Zimmerem.



