Tak rozkręcił 3000-konnego diesla na hamowni, że ludzie zbierali jego tłoki z widowni (wideo)

Podczas pomiarów mocy na hamowni czasami dochodzi do niebezpiecznych sytuacji. Auto może odpiąć się z pasów, a rozkręcony do czerwoności silnik potrafi się czasami po prostu rozpaść.

W stanach zjednoczonych organizuje się nawet pokazy, na których auta mierzone są na oczach publiczności. Firma tuningowa Power Driven Diesel postanowiła tam pokazać swoje nowe dzieło.

Ford Mustang stracił oponę przy prędkości 250 km/h. Kierowca miał dużo szczęścia (wideo)

Był to Dodge Ram drugiej generacji, pod którego maską zamontowano silnik diesla. Nie wiemy jaki dokładnie był to motor, wiemy tylko, że na hamowni miał uzyskać wynik 3000 koni mechanicznych.

Podczas wkręcania silnika na obroty, z krótkiego układu wydechowego zakończonego tuż nad maską wydobywał się potężny słup czarnych spalin. Już to robiło na widzach wrażenie.

W pewnym momencie jednak, któryś z komponentów silnika po prostu nie wytrzymał i doszło do wybuchu. Mężczyzna, który nagrywał film usłyszał uderzenie tuż obok siebie. Okazało się, że obok niego spadł jeden z tłoków, które wyskoczyły z silnika.

Wydał 300 tys. zł, ale ma 1200 KM. Hamownia ledwo wytrzymała tę próbę GT-Ra (wideo)

Początkowo Amerykanie zebrani na widowni byli przerażeni, ale wystarczyła tylko chwila i w swoim stylu zaczęli się cieszyć i bić brawo. Cudem nikomu się nic nie stało, a mogło dojść do tragedii.