Ta kupa złomu to Lamborghini Urus. Po awarii elektryki i pożarze na autostradzie (wideo)

27 kwietnia na jednej z autostrad w Tajwanie zrobiło się biało. Na poboczu drogi stał płonący wrak samochodu. Strażacy, którzy przyjechali na miejsce nie byli w stanie rozpoznać co to za auto.

Okazało się, że był to 650-konny SUV marki Lamborghini. 29-letni właściciel cieszył się nim tylko przez 8 miesięcy. Najprawdopodobniej doszło do awarii elektroniki.

Nie do wiary! Pogrom Lamborghini Urus. BMW X6 M niszczy włoskiego SUV-a (wideo)

Ogień pojawił się w okolicach prawego tylnego koła, stamtąd szybko rozprzestrzenił się w kierunku zbiornika paliwa, co musiało się źle skończyć.

Zanim spłonęło było jednym z najszybszych SUVów w okolicy. 4.0 litrowe V8 potrafiło rozpędzić Urusa do 100 km/h w 3,6 sekundy i osiągnąć prędkość maksymalną 305 km/h

Tak przyspiesza jedno z najszybszych Lambo na świecie. Osiągi robią wrażenie (wideo)

W 2020 roku Lamborghini chwaliło się, że sprzedało 4391 egzemplarzy Urusa. To więcej niż pozostałe modele razem wzięte. Dzięki sprzedaży tego typu aut, marki produkujące do tej pory tylko wozy sportowe są w stanie zarabiać więcej i budować jeszcze lepsze samochody.