Swoim starym Golfem z przyzwyczajenia zniszczył lakier Ferrari za 110 tys. złotych (wideo)

Zachodnie kraje Europy znane są z kierowców, którzy nie za bardzo uważają na inne auta podczas parkowania.

W niektórych państwach nawet przyjęło się zostawianie auta na luzie, aby łatwiej było się rozepchnąć podczas wyjeżdżania z ciasnych miejsc parkingowych.

Szybka jazda dwóch Ferrari w deszczu szła im dobrze. Problem pojawił się gdy zwolnili (wideo)

Delikatne obcierki lakieru nie robią na nikim wrażenia, poobijane samochody z mnóstwem wgnieceń to widok codzienny, ludzie tam po prostu tak żyją.

Gorzej, jeśli swoje przyzwyczajenia tacy kierowcy zabierają ze sobą na wakacje. Stosowanie tego typu manewrów między egzotycznymi autami na przykład w Cannes może narobić sporo kłopotów.

Tak jak w przypadku tego właściciela Volkswagena Golfa mk3 Cabrio, który postanowił z przyzwyczajenia aż czterokrotnie uderzyć w zaparkowane z tyłu Ferrari F430 Coupe.

Po wszystkim, nawet gdy włączył się alarm w Ferrari, Golf jak gdyby nigdy nic, odjechał w siną dal. Nie zrobiło to na kierowcy żadnego wrażenia.

Nigdy w życiu nie widziałeś bardziej czarnego Ferrari. Producent testuje nowy kolor (wideo)

Wrażenie z pewnością zrobi na właścicielu Ferrari, który będzie musiał udać się do warsztatu na naprawę i lakierowanie przedniego zderzaka. Lakier Bianco Fuji wymagał dopłaty ponad 110 tysięcy złotych podczas zamawiania nowego auta.