Spotkali się na mieście dwa razy w kilka minut i coś w nim pękło. Poszło o brak kultury (wideo)

Agresja to nie jedyny grzech kierowców, głównie tych w naszym kraju. Zawziętość i walka o swoje to druga rzecz zupełnie niepotrzebna na naszych drogach.

Do tego typu sytuacji doszło w Radomiu. Dwóch kierowców spotkało się ze sobą dwukrotnie w przeciągu kilku minut, za drugim razem nie obeszło się bez wyzwisk i… nauczania o kulturze osobistej.

Kierowca Opla najpierw uciekał, potem wrócił z pałką, a następnie… zwiał ile sił w nogach (wideo)

Wszystko zaczęło się od dosyć niefortunnego wyjazdu z posesji, który umieszczony jest blisko skrzyżowania. Sytuacje widoczne na początku nagrania muszą być tam często spotykane.

Kierowca Mercedesa Klasy S chcąc włączyć się do ruchu wyjechał na drogę, jednak wymusił pierwszeństwo autu, które nagle wyjechało zza zakrętu z lewej strony.

Któryś z nich musiał wrzucić wsteczny bieg aby móc kontynuować jazdę. Początkowo żaden z nich nie chciał odpuścić. W końcu kierowca Mercedesa poszedł po rozum do głowy i wrzucił wsteczny.

Cwaniak w BMW 5GT wychodzi z kosą, ale kierowca z kamerką się nie przestraszył (wideo)

Rozum natomiast stracił chwilę później, blokując spotkanego wcześniej kierowcę kilka ulic dalej. Wyskoczył do niego z samochodu i nie obyło się bez obrzucenia się wzajemnie wyzwiskami.

Czasami po prostu lepiej odpuścić, żeby uniknąć tego typu sytuacji, która i tak nic nie zmieniła. Nie ma w tej sytuacji kierowcy bez winy.