Tworząc jeden z najszybszych samochodów na świecie producent musi być pewny, że oddaje w ręce klienta gotowy produkt, który go nie zawiedzie w żadnych warunkach. Również na torze wyścigowym.
Aby więc przetestować auto i dokonać ewentualnych poprawek producenci robią jazdy próbne na jednym z najsłynniejszych torów wyścigowych – Nürburgring. Ponad 20-kilometrowa trasa składająca się ze 160 zakrętów z różnicą wysokości wynoszącą prawie 300 metrów jest idealna do takich testów.
Zobacz również
Za 92 900 zł nie ma już mowy o ubogim wyposażeniu. Dacia Striker zmienia znaczenie wersji Essential i ma ponad 1800 km zasięgu
BMW 320i z M Pakietem potaniało o 76 tys. zł, do 177 tys. zł. Obniżki pogłębiły się po debiucie nowej generacji
Nawet z hybrydą SUV Jaecoo kosztuje już mniej niż 100 tys. zł. Miejsca nie brakuje, ale do bagażnika lepiej zajrzećA co jeśli producent nie skończył jeszcze auta, albo chce zachować je w tajemnicy do momentu premiery? Wtedy do akcji wkraczają komputery. Auto montowane jest na specjalnym stelażu, który imituje przejazd po wybranym torze.
Podobnie sprawa wygląda z testowaniem samego silnika. Uruchomiony motor montuje się na specjalnym mocowaniu, które obraca nim na wszystkie strony i w ten sposób producent jest w stanie sprawdzić chociażby rozprowadzanie oleju wewnątrz silnika podczas mocnych przeciążeń.
Taki rodzaj testów przeprowadzano przed premierą Bugatti Chirona. Płacąc ponad 15 milionów złotych za samochód napędzany 1500-konnym silnikiem W16 o pojemności 8 litrów chcemy być pewni, że wszystko w tym aucie będzie niezawodne w każdych warunkach.



