Tak inżynierowie testowali Bugatti Chirona przed wprowadzeniem na rynek. Czapki z głów (wideo)

Tworząc jeden z najszybszych samochodów na świecie producent musi być pewny, że oddaje w ręce klienta gotowy produkt, który go nie zawiedzie w żadnych warunkach. Również na torze wyścigowym.

Aby więc przetestować auto i dokonać ewentualnych poprawek producenci robią jazdy próbne na jednym z najsłynniejszych torów wyścigowych – Nürburgring. Ponad 20-kilometrowa trasa składająca się ze 160 zakrętów z różnicą wysokości wynoszącą prawie 300 metrów jest idealna do takich testów.

Sabine Schmitz nie żyje. Królowa BMW M5 i toru Nürburgring przegrała walkę z rakiem (wideo)

A co jeśli producent nie skończył jeszcze auta, albo chce zachować je w tajemnicy do momentu premiery? Wtedy do akcji wkraczają komputery. Auto montowane jest na specjalnym stelażu, który imituje przejazd po wybranym torze.

Podobnie sprawa wygląda z testowaniem samego silnika. Uruchomiony motor montuje się na specjalnym mocowaniu, które obraca nim na wszystkie strony i w ten sposób producent jest w stanie sprawdzić chociażby rozprowadzanie oleju wewnątrz silnika podczas mocnych przeciążeń.

Ile kosztuje używane Bugatti Chiron w leasingu (na firmę)? Za miesięczną ratę kupisz Porsche i jeszcze zostanie na paliwo

Taki rodzaj testów przeprowadzano przed premierą Bugatti Chirona. Płacąc ponad 15 milionów złotych za samochód napędzany 1500-konnym silnikiem W16 o pojemności 8 litrów chcemy być pewni, że wszystko w tym aucie będzie niezawodne w każdych warunkach.