Tworząc jeden z najszybszych samochodów na świecie producent musi być pewny, że oddaje w ręce klienta gotowy produkt, który go nie zawiedzie w żadnych warunkach. Również na torze wyścigowym.
Aby więc przetestować auto i dokonać ewentualnych poprawek producenci robią jazdy próbne na jednym z najsłynniejszych torów wyścigowych – Nürburgring. Ponad 20-kilometrowa trasa składająca się ze 160 zakrętów z różnicą wysokości wynoszącą prawie 300 metrów jest idealna do takich testów.
Zobacz również
Zabrałem hybrydowe Audi Q5 Sportback do Niemiec, żeby sprawdzić, czy po rozładowaniu baterii traci moc jak „chińczyk”. Takiego spalania się nie spodziewałem
77 700 zł to nowa cena za SUV-a dłuższego niż Nissan Qashqai. Za tyle dostajemy automat i silnik 1.5
Poliftowy Seat Ibiza stał się tańszy od chińskiego MG3. Ma prosty silnik MPI z bardzo dobrą opiniąA co jeśli producent nie skończył jeszcze auta, albo chce zachować je w tajemnicy do momentu premiery? Wtedy do akcji wkraczają komputery. Auto montowane jest na specjalnym stelażu, który imituje przejazd po wybranym torze.
Podobnie sprawa wygląda z testowaniem samego silnika. Uruchomiony motor montuje się na specjalnym mocowaniu, które obraca nim na wszystkie strony i w ten sposób producent jest w stanie sprawdzić chociażby rozprowadzanie oleju wewnątrz silnika podczas mocnych przeciążeń.
Taki rodzaj testów przeprowadzano przed premierą Bugatti Chirona. Płacąc ponad 15 milionów złotych za samochód napędzany 1500-konnym silnikiem W16 o pojemności 8 litrów chcemy być pewni, że wszystko w tym aucie będzie niezawodne w każdych warunkach.



