Nie po to kupił SUV-a żeby się wlec. Po mieście jeździ jak dziki i ma wszystko w nosie (wideo)

Indie znane są z niezbyt jasnych przepisów ruchu drogowego. A może bardziej z braku ich respektowania. Zazwyczaj jednak tamtejsze drogi kojarzą się nam ze starymi zdezelowanymi samochodami.

Tutaj mamy coś zupełnie odmiennego. Kosztujące około 1,5 miliona złotych czerwone Lamborghini Urus przemyka między samochodami i motorowerami jakby miał gdzieś uszkodzenia swojego SUVa.

Co za potwór z tego Lamborghini. Hamownia ledwo utrzymała ziejącego ogniem byka (wideo)

650-konne 4.0 V8 rozpędza wściekłe Lambo do 100 km/h w 3.6 sekundy, i jak widać jego kierowca z tego non stop korzysta. Nie zwraca uwagi na spore nierówności drogi, które z łatwością mogłyby zniszczyć, kosztowne w naprawie, pneumatyczne zawieszenie.

Dzięki ciemnym szybom i braku tablic rejestracyjnych kierowca pewnie czuje się bezkarny. My mamy jednak nadzieję, że policji udało się schwytać tego pirata drogowego i co najmniej przez kilka miesięcy nie wsiądzie on już za kółko.

Nie do wiary! Pogrom Lamborghini Urus. BMW X6 M niszczy włoskiego SUV-a (wideo)