Facet nie miał czasu. Uciekł z miejsca kolizji, bo stwierdził, że nic się nie stało (wideo)

Sposób poruszania się na skrzyżowaniach, na których kierowcy jadą więcej niż jednym pasem, bywają dla niektórych nie do końca zrozumiałe.

Dosyć często zdarza się, że wjazd na prostopadłą drogę skutkuje niespodziewaną zmianą pasa na sąsiedni. Właśnie do tego typu sytuacji doszło w Łodzi, gdzie kierowca Volkswagena Caddy podczas takiego manewru wymusił pierwszeństwo.

Facet znalazł szczęście na lewym pasie. Kierowca BMW 7 nie wytrzymał i teraz go szukają (wideo)

Podczas skręcania wjechał wprost pod koła samochodu z zamontowaną kamerką. Nie obyło się oczywiście bez kontaktu. Kierowca z Volkswagena wysiadł, nakrzyczał na niewinnego mężczyznę i jak gdyby nigdy nic, zaczął kontynuować jazdę.

Poszkodowany przez jakiś czas jechał za Volkswagenem z nadzieją, że jego kierowca szuka bezpiecznego miejsca do zatrzymania się i spisania protokołu do ubezpieczalni.

Po dłuższym czasie bez zamiaru zatrzymania się, w stronę kierowcy VW skierowano groźbę wezwania policji. Ale i to nie zrobiło to na nim żadnego wrażenia.

Dostał mandat, więc uderzył w radiowóz. Nie pomógł telefon do przyjaciela (wideo)

Jak się dowiedzieliśmy, poszkodowany kierowca ostatecznie odpuścił. Nie wezwał policji, ani nie zgłosił się do ubezpieczalni. A szkoda, bo w ten sposób winny poczuł się bezkarnie i nadal będzie jeździł w nieuważny sposób.