„Proszę Pana! Święta są, może Pan tak nie kląć?” Ta akcja ma potencjał na scenę w filmie (wideo)

Do tego incydentu doszło gdzieś w Warszawie na Pradze, a przynajmniej tak można wywnioskować z dialogu, który powstał między dwoma dorosłymi mężczyznami.

Zaczęło się od zaparkowania przez starszego człowieka Nissana przed przejściem dla pieszych. Z wiadomych przyczyn, takie parkowanie jest niedopuszczalne, ponieważ ogranicza widoczność pieszym oraz kierowcom, który przejeżdżają tą drogą.

Zgodnie z polskim prawem, samochód możemy zaparkować w odległości 10 metrów przed i za przejściem dla pieszych. Tutaj nie było nawet 1 metra.

> Cwaniak w Toyocie śmiał się z innych, że wymiękają na śniegu. Szybko skończył swoje „heheszki” (wideo)

Uwagę na nieprawidłowe parkowanie zwrócił mieszkaniec z kamerką. Poinformował kierowcę, że jeśli nie przestawi samochodu, zadzwoni po odpowiednie służby, które odholują pojazd.

I się zaczęło. Kierowca Nissana nie wytrzymał i puścił wiązankę w kierunku pieszego. Internauci są zaskoczeni sposobem, w jaki to zrobił! Takich tekstów nie powstydziłby się żaden polski reżyser przy realizacji komedii.

> „Łysy” z 20-letniego Subaru pogratulował facetowi Lambo. Potem go skarcił (wideo)

„Tę scenę to równie dobrze można by wstawić do „Chłopaki nie płaczą” czy „Poranek Kojota” i by pasowało jak ulał. Mamy element z Pragi, głos rozsądku z oddali i bogu ducha winnego pieszego” – napisał jeden z użytkowników serwisu Youtube (pisownia oryginalna).

Na szczęście nie doszło do rękoczynów. Mamy nadzieję, że Pan znalazł odpowiednie miejsce do zaparkowania swojego japońskiego pojazdu.