Nowy McLaren 765LT spłonął na stacji Wawa chwilę po odbiorze z salonu (wideo)

Wyobraź sobie ten wymarzony dzień, w którym lokalny dealer McLarena dzwoni z informacją, że możesz już odebrać swój nowy samochód, na który bardzo ciężko pracowałeś.

>Gość przyszedł do salonu BMW i kupił serię 7 za gotówkę. 20 pracowników liczyło 6 godzin

Ubierasz się, zamawiasz Ubera, witają Cię w salonie z otwartymi ramionami, oprowadzają po aucie. Podpisujesz dokumenty, odbierasz kluczyki i wyjeżdżasz. Czy coś może popsuć tak wspaniały nastrój?

Oczywiście. Opcji jest wiele. Jedną z najgorszych jest utrata auta niedługo po odbiorze. Na przykład w skutek jego pożaru. Taka sytuacja miała miejsce w amerykańskiej Pensylwanii, na stacji benzynowej Wawa.

>McLaren sprzedał swoją siedzibę w Woking aby ją wynajmować przez 20 lat. Janusze biznesu?

Tym razem ofiarą stał się świeżutki McLaren 765LT z przebiegiem zaledwie 160 kilometrów. Przyczyna pożaru nie jest jeszcze znana. Auto spłonęło doszczętnie, ale na szczęście samemu kierowcy nic się nie stało.

McLaren 765LT to jeden z szybszych modeli brytyjskiego producenta. Pod maską znajdziesz tam 4.0 litrowy silnik V8 o mocy 765 koni mechanicznych, który rozpędza tą bestię do 200 km/h w zaledwie 7 sekund. Ceny startują od około 2 milionów złotych i ma powstać tylko 765 egzemplarzy.