Włączył rap i puścił się „M-piątką” na miasto: taki był kozak, a zmiękł jak zobaczył radiowóz (wideo)

Niektórzy twierdzą, że w Rosji lepiej jest dany odcinek przejechać szybciej, niż bezpieczniej, bo prędzej czy później i tak coś pójdzie nie tak. A tak na poważnie, oto kolejny dowód na to, że przepisy ruchu drogowego w państwie zwanym „stanem umysłu” są jedynie sugestią dla kierowców. Potwierdza to m.in. ten kierowca BMW M5 E60 o mocy 507 koni mechanicznych.

> Trzycylindrowy silnik za słaby na autostrady? To 140-konne BMW idzie jak złe (wideo)

Pół biedy, jak trafi się jedynie jeden taki wariat na przestrzeni kilometra. Prawdziwy Need for Speed robi się bowiem dopiero przy dwóch, a tutaj taka sytuacja ma miejsce od czwartej minuty, gdy do tej nieodpowiedzialnej zabawy dołączył kierowca Mini. Po kilkuminutowej szarży w godzinach szczytu kierowca BMW M5 szybko zmiękł jak zobaczył radiowóz. Mamy nadzieję, że w towarzystwie „niebieskich” zakończył tę niebezpieczną podróż.

> Wracał do domu BMW M5 i spotkał na trasie Audi S6: wtedy zaczęła się jazda 250 km/h (wideo)

BMW M5 E60 z silnikiem V10 w serii osiąga pierwszą setkę w czasie 4,7 sekundy. Prędkość maksymalna została elektronicznie ograniczona do 250 km/h, ale po zdjęciu blokady niektórzy osiągali nawet ponad 300 km/h. Co ciekawe, BMW M5 E60 można nabyć już poniżej 100 tysięcy złotych, choć bardzo ciężko jest znaleźć dobrze zachowany egzemplarz.