Diler umożliwił mu jazdę próbną Bugatti: pierwszy błąd za 110 tysięcy złotych popełnił już przy 5 km/h (wideo)

Jeśli wyjeżdżałeś nowiutkim samochodem z salonu, z dużą ilość koni mechanicznych pod maską, to na pewno wiesz, że wbrew pozorom nie jest to wcale prosta czynność. Stres w takich sytuacjach jest czymś normalnym i doświadczają tego kierowcy nawet z wieloletnim stażem za kółkiem. Podniecenie sięga zenitu i łatwo o głupi błąd, który w konsekwencji może okazać się tragiczny w skutkach.

> Stał na przystanku i czekał na autobus: wtedy Bugatti przejechało z prędkością ponad 370 km/h (wideo)

Podobne emocje towarzyszą jeździe próbnej wymarzonym samochodem. W tym przypadku diler Bugatti z Chicago udostępnił swojemu klientowi Veyrona na jazdę próbną. Niestety kierowca nieobyty z pedałem gazu za szybko chciał opuścić luksusowy salon samochodowy i podczas cofania za mocno wcisnął pedał gazu uszkadzając dolną część zderzaka. Prześwit Veyrona (powyżej prędkości 220 km/h wynosi tylko 89 milimetrów) skutecznie utrudnia pokonywanie nawet śpiących policjantów, o czym przekonał się inny kierowca biało-czerwonego egzemplarza.

> Kierowca Bugatti Veyrona o mocy 1001 KM zmierzył się z leciwym BMW M5: jednego z nich zamurowało

Na szczęście skończyło się na stracie tylko 30 000 dolarów (według średniego kursu walut około 110 tysięcy złotych), bo na tyle wyceniono zarysowanie 1001-konnego Veyrona. Taka kwota dla osoby planującej zakup Veyrona (cena ponad 4 miliony złotych) nie powinna stanowić większego problemu. Gorzej jeśli klient bardzo dobrze zagrał zainteresowanego i nie dysponuje tak wielką gotówką.