Seat przygotowuje się do wprowadzenia na rynek modelu Arona po liftingu (2021). Zakamuflowany prototyp jeździ po drogach publicznych, a dzięki zdjęciom szpiegów motoryzacyjnych możemy zobaczyć zakryte części nadwozia zwiastujące zmiany. Kamuflaż rozciąga się od przedniego zderzaka aż do górnej części słupków przedniej szyby i obejmuje właściwie całą tylną część nadwozia. Wyraźnie jednak widać, że stylistyka samochodu zostanie po prostu odmłodzona, a nie całkowicie zmodernizowana.
Nowa Arona (2021) wpisze się w najnowszą filozofie stylistyczną marki i otrzyma zmiany podobne do tych przeprowadzonych w większym modelu Ateca po liftingu. Są to między innymi nowe reflektory i projekt tylnych świateł, przemodelowane zderzaki oraz inny grill. W związku z tym, że mamy do czynienia z liftingiem, nie ma mowy o rewolucji pod maską. Obecna gama silników zostanie zachowana, choć nieoficjalnie mówi się o wprowadzeniu wariantu z łagodną technologią hybrydową.
Zobacz również
14 tys. zł więcej w salonie Kii oznacza silnik 1.5 zamiast 1.0 i większy bagażnik o 74 l
Pojeździłem spalinową „pięćsetką” na wakacjach. Ma klamki jak w Lexusie i jest realnie tańsza niż w cenniku
Legenda 4×4 jest dziś rodzinnym SUV-em z hybrydą i automatem za 87 900 zł. Opel Frontera ponownie potaniał
Wewnątrz można spodziewać się lepszych materiałów wykończeniowych oraz w pełni cyfrowego zestawu wskaźników. Programiści podobno pracują nad wgraniem nowej wersji systemu multimedialnego, który jest oferowany w nowym Leonie.
Seat Arona po liftingu zadebiutuje w połowie roku i do polskich salonów wejdzie najprawdopodobniej na przełomie sierpnia i września. Obecny model (sprzed liftingu) kosztuje przynajmniej 74 tysięcy złotych. Za sprawą lepszego wykończenia i bardziej zaawansowanego wyposażenia cena nowej Arony może poszybować w okolice nawet 80 tysięcy złotych.



