Młodzieniaszek wyjechał BMW z kumplami na Sopot: miał być drift na śniegu, a wyszedł szok i niedowierzanie (wideo)

Marzeniem prawie każdego młodego człowieka jest BMW. Dlaczego akurat ta marka? Jak dowodzi praktyka i badania amerykańskich naukowców, którzy o motoryzacji wiedzą tyle, co emerytka po ośmiu piwach, bawarskie auta to lep na płeć przeciwną. Wystarczy, że otworzymy szyby i podkręcimy muzykę na maxa, a zaraz wszyscy przechodnie poświęcają nam większą uwagę.

A teraz na poważnie – samochód o ponadprzeciętnej mocy z napędem na tył bardzo często nie idzie w parze z niedoświadczonym kierowcą. Na przykład ten młodzieniaszek na lokalnych drogach Sopotu postanowił pokonać jeden z zakrętów bokiem. Oczywiście na śniegu, bo łatwiej i bez wcześniejszego treningu pod okiem profesjonalisty. Jaki był efekt tego popisu?

> Zrobiło się ślisko, więc jechał powoli, a i tak rozbił BMW M3 (wideo)

Miał być efektowny drift, a wyszedł manewr skrętu z butem w podłodze. BMW M135i skończyło na zaparkowanym samochodzie. Wszyscy, włącznie z kierowcą byli zszokowani i nie dowierzali w to, do czego właśnie doszło. Na szczęście nikomu nic się nie stało. Zdarzenie miało miejsce kilkanaście miesięcy temu i jak informuje Komenda Miejska Policji w Sopocie, sprawca kolizji został ukarany mandatem karnym.

> Jest tu jakiś cwaniak? „Pan” z czarnego BMW 5 E60 szybko pożałował swojego manewru (wideo)

M135i to bardzo szybki hothatch z napędem na tył. Bawarskie auto chowa pod maską sześciocylindrowy silnik o pojemności 3.0 l i mocy 327 KM przy 5800 rpm oraz 450 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Model ten teoretycznie przyspiesza do setki w 5,1 s oraz osiąga prędkość maksymalną 250 km/h.