Mercedes zwolnił pracownika: ten w sylwestra ukradł koparkę i narobił zniszczeń na kilka milionów złotych, ambicje miał jednak większe

Przez sytuację spowodowaną pandemią koronawirusa niestety wiele firm jest zmuszonych do zwolnień. Pewien 38-letni, były już pracownik Mercedesa, który dowiedział się o zerwaniu umowy o pracę na koniec roku, wpadł w taki szał, że zdemolował ponad 50 samochodów dostawczych w fabryce Mercedesa w mieście Vitoria w Hiszpanii.

W jaki sposób byłemu pracownikowi udało się zniszczyć ponad 50 Mercedesów? W celu dokonania tak potężnych strat ukradł koparkę, zwykle używaną do robót drogowych. Tak się złożyło, że roboty były prowadzone 21 kilometrów od fabryki i taki też przejechał dystans (zajęło to około godziny).

> Jechał z prędkością 209 km/h. Policji powiedział, że ucieka przed koronawirusem

Gdy były pracownik przedarł się przez bramę fabryki, wziął się za demolowanie nowiutkich samochodów dostawczych klasy V. Ambicje miał jednak większe, ponieważ jego głównym celem była linia montażowa, której zniszczenie spowodowałoby wstrzymanie produkcji na kilka tygodni. Udało się tego uniknąć tylko dzięki użyciu przez ochronę broni palnej (strzały ostrzegawcze).

Lokalne media szacują, że były pracownik wyrządził szkody majątkowe na ponad 2 miliony euro, czyli grubo ponad 9 milionów złotych. Atak na szczęście nastąpił w noc sylwestrową, kiedy na miejscu pracowało niewielu ludzi i nikt nie został ranny.

Incydent jest następstwem demonstracji pracowników fabryki, którzy twierdzą, że nowy system zmianowy wdrożony przez Mercedesa doprowadzi do zwolnień od 10% do 15% zatrudnionych tam pracowników. 18 grudnia odbył się protest, który miał zwrócić uwagę dyrekcji na ten problem.

> Pędził 244 km/h na ograniczeniu do 80 km/h: kierowcy Mercedesa Klasy E grozi nawet więzienie

Mercedesa Klasy V kosztuje na polskim rynku przynajmniej 196 tysięcy złotych. Cena bardzo dobrze wyposażonego egzemplarza może zbliżyć się w okolice nawet 400 tysięcy złotych.