„Kozak” z Seata wyprzedzał w czasie śnieżycy: życie przeleciało mu przed oczami (wideo)

Jeśli w krytycznej dla człowieka sytuacji całe życie przelatuje przed oczami to ten kierowca żółtego SEATa z pewnością doświadczył tego nieprzyjemnego uczucia.

Bardzo pewny swoich umiejętności kierowca żółtego SEATa z prędkością niedostosowaną do warunków panujących na drodze wyprzedzał wszystkie pojazdy jakie napotykał. Nie zważał na bardzo trudne warunki pogodowe i na to, że jego Leon to już leciwa konstrukcja, która nie dysponuje na wyposażeniu wieloma systemami bezpieczeństwa, o napędzie na cztery koła nie wspominając. Pierwsza generacja Leona ma już przeszło 20 lat i najmocniejszy oferowany wariant to 1.8T o mocy 210 koni mechanicznych oraz 270 Nm maksymalnego momentu obrotowego pod maską Cupry R.

> Cupra Leon 2020 oficjalnie: już nie pod logiem SEATa (zdjęcia, dane techniczne)

Gdy kierowca hiszpańskiego hatchbacka zabrał się za wyprzedzanie samochodu z kompletem rejestratorów i po wykonaniu manewru zamierzał wrócić na właściwy pas ruchu Leon wpadł w podsterowność, przez co kierowca stracił kontrolę nad samochodem. Pikanterii całej sytuacji dodaje, że stało się to dosłownie przed nadjeżdżającym z naprzeciwka TIR-em, którego zawodowy kierowca wykazał się bardzo dobry refleksem i uchronił pasażerów SEATa przed zderzeniem czołowym. Zestaw wylądował w rowie, ale to najmniejsze konsekwencje, jakie mogły spotkać kierowcę Leona.