W poniedziałek przed godziną 5 rano w muzeum motoryzacji Top Mountain Motorcycle Museum uruchomił się alarm przeciwpożarowy. Kilkadziesiąt minut później jedno z najważniejszych i najciekawszych muzeów poświęconych motoryzacji strawił ogień. Drewniany obiekt położony na wysokości prawie 2200 m n.p.m. w austriackim Timmelsjoch z dnia na dzień przestał istnieć, a około 230 samochodów, motocykli oraz innych zabytkowych pojazdów zostało kompletnie zniszczonych. Wśród bezcennych klasyków można było znaleźć samochody Porsche i Ferrari.

Według lokalnych mediów skala pożaru była ogromna. W akcji gaszenia udział wzięło 60 strażaków, którzy przez kilka godzin walczyli z ogniem. Nie uratowało się nic. Muzeum było otwarte dla gości od 2016 roku.
Zobacz również
Za 122 400 zł oferuje silnik 2.0 l o mocy 184 KM. Ten japoński SUV wyróżnia się na tle konkurentów
Ford Kuga ST Line z rabatem 46 430 zł kosztuje 129 900 zł. Jego bagażnik jest o 138 litrów większy niż w MG HS
Audi Q5 sprzedawało się w kwietniu lepiej niż Cupra Formentor. Przeceny o prawie 60 tys. zł robią swojeEkipa programu „Automaniak” odwiedziła muzeum Top Mountain Motorcycle Museum przy okazji realizowania odcinka z Bentleyem Bentaygą, Mercedesem-AMG G63 oraz Rolls-Royce’m Cullinan. Prowadzący rozmawiali z właścicielem muzeum, który opowiadał o swojej ogromnej pasji do motoryzacji i pomógł ekipie programu w poszukiwaniach ślizgawki do przetestowania SUV-ów. Fragment z tej wizyty jest dostępny w serwisie Youtube.
Tristes Fatos. O Museu de Motos de Alta Montanha em Hochgurgl, Áustria, sofreu um incêndio na noite passada. O espetacular acervo de 350 motos está perdido. O museu, fechado pela pandemia, reabriria dia 24 deste. Um desastre para a memória do motociclismo…
Braaaaaaaap! pic.twitter.com/8Q8lNVt0aM— Fausto Macieira (@faustomacieira) January 18, 2021



