Poszedł bokiem BMW E36: nie wpadł na to, że będzie tego bardzo żałował (wideo)

Gdy spadnie pierwszy śnieg, miłośnicy motoryzacji uwielbiają wyprowadzać swoje pojazdy na biały puch. Wielu kierowców próbuje swoich umiejętności na publicznych drogach, na przykład poprzez pokonywanie ośnieżonych zakrętów bokiem niczym w Need for Speed. Śnieg na nawierzchni bardzo ułatwia takie manewry, dlatego ludzie tak chętnie je praktykują. Szczególnie kierowcy i właściciele samochodów z napędem na tył korzystają ze śliskiej drogi.

Taka zabawa nie jest jednak ani bezpieczna, ani legalna, o czym przekonał się pewien właściciel BMW serii E36 produkowanego w latach 1990-1999.

> Kierowca BMW X5 II (E70) zapłacił 75 razy wyższy mandat za pokazanie środkowego palca

Pech dla kierowcy BMW chciał, że akurat w momencie manewru pokonywania zakrętu bokiem, za samochodem jechali policjanci, którzy z bliska widzieli całą sytuację. Natychmiast podjęli interwencje i zatrzymali kierowcę BMW.

> Jest tu jakiś cwaniak? „Pan” z czarnego BMW 5 E60 szybko pożałował swojego manewru (wideo)

Jaki mandat za jazdę bokiem? W polskim kodeksie nie ma czegoś takiego jak „kara za jazdę bokiem” lub „wysokość mandatu za drift na drodze”. Policjanci mogą podciągnąć wykroczenie pod stwarzanie zagrożenia w ruchu drogowym i nałożyć mandat do 500 złotych lub nawet zatrzymać uprawnienia do kierowania pojazdami. Przepisy dotyczą również drogi prywatnej.

Najniższy mandat jaki może nałożyć policjant to zgodnie z artykułem 97 jest to kwota od 20 złotych do nawet 300 złotych za „jazdę z prędkością nie zapewniającą panowania nad pojazdem”. Warto zaznaczyć, że kwota mandatu karnego za powodowanie zagrożenia jest automatycznie powiększona o 200 złotych. Wysokość minimalnego mandatu może więc wynieść 220 złotych, jednak nie więcej niż 500 złotych. Dokładne treści przepisów są dostępne w kodeksie w artykułach 86, 97 oraz 98.