Tak skończyła się szybka jazda Porsche na święta: niemiecki pocisk spłonął w polskim rowie (wideo)

Jak bardzo szybkie potrafią być modele Porsche mogliśmy przekonać się wielokrotnie. W ostatnim czasie pewien kierowca 911-ki przycisnął swój egzemplarz do prędkości 360 km/h na jednej z niemieckich autostrad. Warte 1.5 miliona złotych Porsche 911 GT2 RS doskonale trzyma się drogi, ale nieprzewidziana awaria opony lub wtargnięcie zwierzęcia na jezdnie mogłoby spowodować, że kierowca do końca życia żałowałby jazdy z tak wysoką prędkością.

Tymczasem w Polsce, za zjazdem z obwodnicy Ostrowa inny kierowca Porsche 911 Turbo S poprzedniej generacji nie miał tyle szczęścia i stracił panowanie nad autem. Kawałek za drogą szybkiego ruchu Porsche wylądowało w rowie i się zapaliło. W kabinie samochodu podróżowały trzy osoby, wszystkie w wieku około 20 lat. Według niektórych mediów pojazd jest zarejestrowany na ojca kierowcy.

> Jechał spokojnie 900-konnym Porsche po autostradzie i spojrzał w lusterka: to ci niespodzianka (wideo)

Uszkodzenia Porsche są na tyle poważne, że nie ma mowy o naprawie samochodu. Ten konkretny egzemplarz na dobre zakończył swój żywot. O ogromnym szczęściu mogą mówić pasażerowie i kierowca, którzy nie odnieśli poważnych obrażeń.

> Technologia Porsche Taycan kompletnie go przerosła: nie opanował elektryka i przy okazji zdemolował auta sąsiadów (wideo)

Dla przypomnienia dodajmy, że 911 Turbo S 991 napędza motor o pojemności 3.8 l i mocy 580 koni mechanicznych. Taka moc pozwala na przyspieszenie do pierwszej setki w czasie nawet 2.9 sekundy oraz osiągnięcie prędkości maksymalnej 330 km/h według danych katalogowych.