Przedświąteczny dramat: nie dojechał Lamborghini do rodziny, bo zaatakowała go Fiesta (wideo)

Spotkanie jakiegokolwiek modelu Lamborghini na drogach publicznych ciągle należy do rzadkości. Pomimo wprowadzenia na rynek praktycznego SUV-a o nazwie Urus, nie jest on tak popularny jak na przykład Porsche Cayenne, przez co wiele osób uwiecznia moment spotkania Lambo. Całkiem niedawno pewien „spotter” był tak podniecony na widok Pagani, że podczas nagrywania materiału filmowego najechał na kosztujący kilka milionów złotych włoski supersamochód.

Podobny incydent miał miejsce na drogach lokalnych Manchesteru w Wielkiej Brytanii. Kierowca Forda Fiesty jadący za mocno rzucającym się w oczy Lamborghini postanowił wykonać zdjęcie supersamochodu (podobnie jak pechowiec jadący za Pagani). Niestety nie przypuszczał, że kierowca włoskiego demona prędkości może zamierzać wykonanie skrętu w lewo, co wiąże się z wyhamowaniem i oczekiwaniem na odpowiedni moment przejazdu.

> Starą Astrą F usiadł na ogonie pomarańczowego Lamborghini: kierowca włoskiego supercara był w szoku (wideo)

W efekcie Fiesta uderzyła w tył Lamborghini, tuż przed zbliżającymi się świętami. Prędkość nie była duża (obstawiamy 30-40 km/h), ale wystarczyła, żeby narobić szkód na kilkadziesiąt tysięcy euro. Właściciel Lamborghini musiał posłużyć się innym środkiem transportu w celu dojazdu na wigilijną kolację (ufamy, że nie jest to jedyne auto w jego kolekcji), ale najważniejsze jest, że nikt nie został ranny.

> Starym BMW pokazał „cwaniaczkowi” w Lamborghini gdzie jest jego miejsce: szczękę zbierał z podłogi (wideo)

Lamborghini Aventador istnieje na rynku od 2011 roku, ale ciągle przykuwa wiele uwagi na ulicach. Inny właściciel Lamborghini udowodnił niezwykłe zainteresowanie samochodem podczas wieczornego przejazdu przez miasto. Dla przypomnienia, Aventador jest napędzany przez silnik V12 o pojemności 6,5 l i mocy nawet 760 koni mechanicznych. Przyspieszenie do pierwszej setki trwa poniżej 3 sekund.