Oto jeden z największych minusów posiadania Bugatti: pokonywanie „śpiących policjantów” jest udręką (wideo)

Jako jeden z najdroższych i najpotężniejszych samochodów na świecie – Bugatti Veyron 16.4 staje się atrakcją wszędzie tam, gdzie się pojawi. Nie ważne czy jest to Polska, Monako czy Indie. Nie ważne też, że nie jest to model pierwszej młodości (debiut wersji produkcyjnej miał miejsce już 15 lat temu w 2005 roku!).

Jeden z trzystu wyprodukowanych Veyronów został zauważony w pobliżu międzynarodowego lotniska Shamshabad w mieście Hyderabad, które jest jednym z największych i najbardziej zaludnionych aglomeracji w Indiach. Jak zobaczysz na załączonym materiale filmowym, mimo że francuski hypercar teoretycznie nadaje się do jazdy w normalnym ruchu miejskim, a nawet dysponuje specjalną funkcją podwyższania podwozia, pokonywanie nim niektórych przeszkód okazuje się bardzo kłopotliwe. Na przykład przejazd przez progi zwalniające, czyli tzw. „śpiących policjantów” wymaga nie lada cierpliwości i stalowych nerwów. Chyba nikt nie chciałby uszkodzić podwozia samochodu wartego kilka milionów złotych. Oczywiście jeśli nie chce się narazić na wysokie koszty naprawy, które w przypadku Bugatti mogą szokować.

> Założył koguta na dach i pędził 350 km/h Veyronem po autostradzie. 400 km/h nie był w stanie pójść z jednego powodu (wideo)

Niedawno pewien właściciel limitowanego Veyrona miał okazję na własnej skórze przekonać się czym jest strach spowodowany przez nieumiejętne użytkowanie Bugatti. Tylko wymiana uszkodzonego zderzaka może kosztować nawet 150 tysięcy złotych.