„Nie po to kupował M5, żeby marnować okazje”: Polak (?) narobił dymu na tureckiej autostradzie? (wideo)

BMW M5 V10 (E60) to bez wątpienia jedna z najlepszych propozycji jeśli chodzi o radość z jazdy bokiem. Historia niemieckiego pocisku sięga 1984 roku, ale czwarta generacja została zaprezentowana w 2005 roku. Zaprojektowane przez Chrisa Bangle’a M5 E60 wyjeżdżało z zakładów produkcyjnych w Dingolfing (Niemcy) do 2010 roku.

Wielu właścicieli BMW M5 E60 korzysta z walorów swojego samochodów. Niestety niektórzy nie zawsze w miejscu do tego przystosowanym. Nie wiemy, gdzie został nakręcony załączony materiał filmowy, ale oznakowanie wskazuje na Turcję, natomiast tablice rejestracyjne przypominają czarne polskie wydawane do 2000 roku (jeśli tak by było to są nielegalne). Z drugiej strony autor nagrania oraz jego kanał zawierają nie tylko polskie opisy, ale również wiele materiałów pochodzących z polskich dróg. Być może mamy więc do czynienia z Polakiem mieszkającym w Turcji. Istnieje również szansa, że auto zostało zarejestrowane w mało znanym afrykańskim lub azjatyckim kraju, o istnieniu którego po prostu wiemy niewiele.

> Zobaczył sportowe auto i oszalał: zrównał się, wdepnął gaz i w 3 sekundy skasował dwie fury (wideo)

Nie będziemy wnikać w genezę powstawania filmu. Jest on słabej jakości, ale fani modelu M5 z pewnością nie będą zawiedzeni. Materiał doskonale prezentuje niesamowite możliwości M5 E60, które chowa pod maską dziesięciocylindrowy silnik o pojemności 5.0 l. Przypomnijmy, że auto generuje 507 koni mechanicznych i jest napędzane wyłącznie na tylną oś. Prędkość maksymalna została elektronicznie ograniczona do 250 km/h, natomiast czas przyspieszenia do pierwszej setki wynosi 4,7 sekundy. Ten dźwięk nigdy nie przestanie mi się podobać…