Spadł śnieg i są pierwsze ofiary: ten amator w Subaru przywalił w jedyny słup betonowy w pobliżu (wideo)

Z różnych stron dochodzą do nas słuchy o obfitych opadach śniegu. Jak co roku, wraz z nadejściem zimy uaktywniają się kierowcy, którzy testują swoje furmanki na drogach oraz osiedlowych parkingach i całą swoją praktykę pozyskaną w Need for Speed przekładają na efektowne poślizgi. Nie polecamy uprawiania tzw. „kontrolowanych poślizgów” po drogach publicznych, tak jak zrobił to pewien kierowca BMW, bo może się to skończyć nawet odebraniem uprawnień do kierowania pojazdami.

Ten incydent miał miejsce gdzieś na ośnieżonym parkingu pod supermarketem. Pustych hektarów i białego puchu jest nadmiar, dlatego kierowca białego Subaru Impreza WRX STI postanowił wykorzystać „moment między zakupami” i sprawdzić możliwości swoje i swojego sportowego japońskiego auta.

> Warszawa. Kierowca Mercedesa CLA pomylił miasto z torem wyścigowym: nie było żadnych szans

Subaru Impreza WRX STI na załączonym materiale wideo to model z 2015 roku (generacja produkowana od 2014 do 2017 roku), który chowa pod maską silnik benzynowy o pojemności 2.5 l i mocy 300 koni mechanicznych oraz 407 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Taka moc pozwala na przyspieszenie do pierwszej setki w 5,2 sekundy, natomiast jednostka napędowa przekazuje napęd na wszystkie cztery koła (4×4) za pomocą 6-stopniowej przekładni manualnej.

> 155 km/h na sankach między drzewami w lesie: podpięli się do Subaru Imprezy (wideo)

Po kilku „kontrolowanych” poślizgach kierowcy Subaru niestety coś poszło nie tak i po prostu zakończył swoje wariacje na jedynym słupie betonowym w zasięgu kamerki. Uszkodzenia wyglądają na dość poważne i wymagają wymiany nie tylko przedniego zderzaka i błotnika, ale również maski. Nauka driftu okazała się więc w tym przypadku nie tylko świetną zabawą, ale również kosztowną nauczką na przyszłość.

Subaru to zaledwie instrument wykonawczy (na miarę niemałych oczekiwań). Prawdziwym narzędziem kontrolowanego poślizgu i związanej z nim zabawy jest zawsze kierowca. Ktoś tu najwyraźniej przecenił swoje umiejętności. Najprawdopodobniej też lekkim stosunkiem podszedł do zastanych na placu warunków.