Zobaczył sportowe auto i oszalał: zrównał się, wdepnął gaz i w 3 sekundy skasował dwie fury (wideo)

Wyobraź sobie, że pewnego słonecznego dnia wyjechałeś na drogi swoim ukochanym samochodem. Jeśli akurat jest to sportowe auto to nie da się ukryć, że wyglądasz wyzywająco i jak magnes przyciągasz do siebie „zawodników” prowokujących do pojedynku. Możesz kompletnie olewać zaczepki i podróżować zgodnie z przepisami, ale twoje auto niestety nie wraca całe do garażu. Jak to możliwe?

Podobna sytuacja przytrafiła się pewnemu właścicielowi Chryslera 300 SRT8. Pod maską tego modelu siedzi potężny silnik HEMI V8 o pojemności 6,4 l i mocy 431 koni mechanicznych. I choć liczba koni mechanicznych się zgadza i w zupełności wystarczy do rywalizacji z innymi pojazdami sportowymi, najpiękniejszy w tym samochodzie jest dźwięk wydobywający się z końcówek układu wydechowego, którym akurat właściciel się delektował.

> Jest tu jakiś cwaniak? „Pan” z czarnego BMW 5 E60 szybko pożałował swojego manewru (wideo)

Pech chciał, że dojechał do niego inny zwariowany właściciel samochodu sportowego – Corvette ZR1 – i nie zamierzał przejeżdżać obojętnie obok rzadkiego Chryslera. Kierowca Corvette zrównał się ze spokojnie jadącym 300 SRT8, otworzył okno i wcisnął gaz do dechy. W tym momencie wcześniej nabyte (czy aby na pewno?) umiejętności poszły w zapomnienie, a 380-konna Corvette kompletnie wyrwała się z rąk swojego kierowcy i w rezultacie doszło do kolizji obu pojazdów. Jaka byłaby twoja reakcja? Domyślamy się, że możesz użyć „ostrzejszych” słów, tak jak zrobił to właściciel Chryslera.

> Pewniak w Ferrari podjechał obok pickupa: chyba jeszcze niczego w życiu tak nie żałował (wideo)

Całą sytuację zarejestrowała kamera pasażera. Ostrzegamy przed wulgarnym językiem. Jeśli więc aktualnie przebywasz w pracy, ścisz głośniki… Tak będzie lepiej dla wszystkich.