Bezdomny (?) w Maybachu myślał, że jest królem szos, a prawie skasował auto za milion złotych (wideo)

Wyprowadzenie z salonu nowego Maybacha wiąże się z przelaniem na konto dilera kwoty przynajmniej 915 tysięcy złotych, oczywiście jeśli mówimy o modelu wyposażonym w silnik o pojemności 6.0 l i mocy 630 koni mechanicznych z napędem na tylną oś. Posiadanie tak drogiego samochodu nie zwalnia kierowcy z obowiązku respektowania przepisów ruchu drogowego. Mimo to kierowca tego Maybacha pokazał, że inni uczestnicy ruchu drogowego dla niego nie istnieją.

Jeszcze świeżutki incydent został nagrany na drodze ekspresowej S52, która biegnie przez obszary województw śląskiego i małopolskiego. Kierowca Maybacha po wjeździe na dwupasmową drogę bardzo szybko zamierzał znaleźć się na lewym pasie, którym prawidłowo poruszała się Kia Cee’d w wersji kombi. Co więc zrobił bohater w samochodzie za milion złotych? Bez chwili namysłu po prostu zajechał drogę kierowcy Kii, który musiał ratować się zaśnieżonym poboczem drogi. To cud, że nikomu nic się nie stało.

> Nocny dramat na drogach: nie uniknąłbyś tego zderzenia, chyba że w nowym Mercedesie Klasy S (wideo)

Warto przypomnieć, że kilka dni temu Mercedes pokazał zupełnie nowa generację Maybacha. Samochód będzie nie tylko droższy, ale również zdecydowanie bardziej zaawansowany technologicznie. Na pokładzie nie zabraknie m.in. systemu jazdy autonomicznej na poziomie 3 oraz funkcji masażu… łydek.