Według najnowszych nieoficjalnych informacji BMW jeszcze w 2020 roku wycofa z oferty swój największy silnik dostępny w serii 7 przed końcem roku – jednostkę spalinową V12.
Najpotężniejsza i najmocniejsza wersja serii 7 – BMW M760Li xDrive o długości 5,26 m – chowa pod maską dwunastocylindrowy motor o pojemności 6.6 l, który przy pomocy dwóch turbosprężarek rozwija 585 koni mechanicznych i 850 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Taka moc wystarczy, aby M760Li xDrive przyspieszało do setki w czasie zaledwie 3,8 sekundy. Prędkość maksymalna jest elektronicznie ograniczona do 250 km/h.
Zobacz również
111 900 zł za SUV-a dłuższego od Volkswagena Tayrona. Ma tyle miejsca, że rower wchodzi bez rozkręcania
Na papierze lepszy od Toyoty Land Cruiser, a przy tym tańszy o 180 tys. zł. Nowy Baic brodzi do 750 mm
Nowa Kia XCeed z 1.0 i manualem kosztuje 99 900 zł. Za tyle samo kupisz przedlifta z 1.6 i automatem> Nadchodzi najpotężniejsze BMW serii 5 – M5 CS
Dlaczego BMW rezygnuje z silnika V12?
Wcale nie chodzi o niskie zainteresowanie najbardziej prestiżową wersją serii 7. Powodem są coraz bardziej rygorystyczne normy emisji spalin, które wymuszają na producentach skupianie się na ekologicznych napędach. BMW już wcześniej potwierdziło, że następna generacja serii 7 będzie napędzana układem hybrydowym. Najmocniejszy wariant serii 7 ma być modelem całkowicie elektrycznym, który zastąpi serię 7 z silnikiem V12.
Warto dodać, że znacznie tańsza i słabsza wersja BMW 750i z silnikiem V8 o mocy 530 koni mechanicznych oferuje podobne osiągi, w tym przyspieszenie do 100 km/h w czasie równych czterech sekund. Dzięki najnowszej technologii model 750i jest również zdecydowanie bardziej przyjazny środowisku.



