W maju 2020 roku nastąpi koniec produkcji Amaroka. Coraz bardziej rygorystyczne normy emisji spalin ustalone przez Unie Europejską, zmusiły wielu producentów do dużych inwestycji w rozwój silników oraz analizy oferty modelowej. Wszystkie samochody z nieco większymi jednostkami muszą pożegnać się z europejskimi salonami. Amaroka produkowano od 2010 roku.
Volkswagen musiał przerwać produkcję Amaroka na rynku europejskim, ponieważ wyposażony wyłącznie w silnik V6 TDI o pojemności 3,0 litra emituje 231 g/km CO2. To znacznie powyżej limitu w UE wynoszącego 147 g/km CO2 (wartość zalecana jako średnia w klasie lekkich samochodów użytkowych). To różnica wymagająca poważnych modyfikacji w silniku i całym układzie napędowym.
Zobacz również
Tańszy od Jaecoo 8 o 47 tys. zł i z większym bagażnikiem niż w Skodzie Kodiaq. Nowy SUV MG wchodzi do Polski
Kupowali go w ciemno, teraz skarżą się na problemy. Japoński SUV czeka na aktualizację i zaczyna tanieć
Zabrałem hybrydowe Audi Q5 Sportback do Niemiec, żeby sprawdzić, czy po rozładowaniu baterii traci moc jak „chińczyk”. Takiego spalania się nie spodziewałemWarto dodać, że wprowadzanie mniejszego silnika do Amaroka nie ma obecnie sensu. Amarok był już oferowany z jednostką wysokoprężną o pojemności 2,0 litra TDI i nie cieszył się zbyt dużym powodzeniem. Klienci rzucili się na Amaroka dopiero po wprowadzeniu wariantu 3,0 l V6 TDI – sprzedaż auta wzrosła o prawie 40 procent! To tylko dowodzi, że rynek europejski wciąż jest głodny mocniejszych pickupów.
Na rynku można spodziewać się nowej generacji Volkswagena Amaroka dopiero w 2022 roku. Powstanie przy współpracy z Fordem i będzie dostępny z bardziej ekologicznym silnikiem. Nie wiadomo, czy będzie to powrót do odświeżonego 2,0 l TDI Volkswagena, czy Niemcy postawią na 2,0 l TDCi Forda.

Volkswagen będzie kontynuował produkcję VW Amaroka w zakładach w Argentynie oraz w nowo otwartej fabryce w Algierii. Wszystkie powstałe w wymienionych zakładach egzemplarze trafią do salonów spoza Europy.



