Nowe Suzuki Swift Sport – lżejsze i mocniejsze [pierwsza jazda]

Już jest. Od jakiegoś czasu każdy może złożyć zamówienie na długo oczekiwane Suzuki Swift Sport. Auto, które cieszy się uznaniem zarówno wśród laików, jak i prawdziwych pasjonatów motoryzacji miałem okazję przetestować podczas pierwszej jazdy na torze w Pszczółkach.

Firmie Suzuki zawsze udawało się mieć bardzo ukierunkowane samochody. Każdy model w tej rodzinie jest zupełnie inny; nieważne, czy mówimy o Crossoverze, terenówce czy małym miejskim hatchbacku. W przypadku Swifta Sport sytuacja jest podobna. Ba, to chyba obecnie najlepsza propozycja małego samochodu do zabawy!

Suzuki Swift 2017
Zobacz również test SUZUKI SWIFT – (pełny cennik, zdjęcia)

Niewielka waga, duża moc, manualna skrzynia biegów… To brzmi, jak przepis na sukces. Nowy Swift Sport na torze czuje się jak ryba w wodzie. Pod maską siedzi 1.4 l silnik benzynowy Boosterjet o mocy 140 KM oraz 230 Nm maksymalnego momentu obrotowego (to aż o 70 Nm więcej w porównaniu do poprzednika!), który bardzo żwawo wspina się na obroty od najniższych wartości (2500 rpm – 3500 rpm). Samochód ciągnie praktycznie od samego dołu. Dzięki temu Swift Sport sprawia wrażenie szybszego, niż jest w rzeczywistości. Sześciobiegowa manualna przekładnia z krótszym “skokiem” doskonale dogaduje się z jednostką napędową. Warto dodać, że wariant Sport to również zawieszenie z amortyzatorami Monroe z innymi stabilizatorami z przodu i poprawkami w geometrii. Takie zabiegi pozwoliły na wyeliminowanie przechyłów nadwozia podczas jazdy.

Jeśli chodzi o pokonywanie zakrętów, czuć oczywiście lekką masę pojazdu (waży około 970 kg), pozwalającą na wejście w zakręt przy prędkości znacznie wyższej, niż kierowca wyobraża to sobie przy pierwszym kontakcie ze Swiftem Sport. Natomiast ESP ma „wyłącznik” i nawet mieli w zakręcie kołami – ale moim zdaniem i tak coś go trzyma w podbramkowej sytuacji. Auto czasem zarzuci „dupką”, ale trzeba się naprawdę postarać.

Nowy Swift Sport osiąga pierwszą setkę w czasie 8,1 sekundy oraz prędkość maksymalną 210 km/h. Na pierwszy rzut oka rzucają się dwie końcówki układu wydechowego, 17-calowe koła oraz w przypadku podstawowej wersji… kolor “Champion Yellow”, który jest jedynym lakierem nadwozia, za który nie trzeba dopłacać.

A skoro przy cenie jesteśmy, Nowe Suzuki Swift Sport startuje od 79.900 złotych. W tej cenie otrzymujemy praktycznego miejskiego hatchbacka, który doskonale sprawdza się jako weekendowa zabawka. Auto z pewnością trafi do naszego garażu na dłużej; koniecznie śledź mojego bloga i bądź na bieżąco.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

*