Mercedes zapowiedział, że do końca roku 2017 chce do swojej oferty wprowadzić aż 10 modeli Plug-in Hybrid. Oczywiście ten proces nie mógł się rozpocząć od czegoś innego niż Klasy S. Sprawdziliśmy zatem co do zaoferowania ma Mercedes-Benz S500e L.

O tym jak genialnym samochodem jest najnowsza generacja S-Klasy opowiadaliśmy Wam już dwa lata temu przy okazji testu Mercedesa S350 L. Jak w przypadku każdej kolejnej flagowej limuzyny ze Stuttgartu naszpikowana jest ona najnowszymi technologiami, które dopiero później będą wprowadzane do pozostałych modeli marki. Oczywiście obecna generacja ma już swoje lata i z wielu tych nowinek możemy już korzystać w mniejszych propozycjach Mercedesa. Już wkrótce przekonamy się co pokaże nam wersja po faceliftingu. Z pewnością inżynierowie mają na celu dogonienie BMW, które stworzyło jeszcze bardziej innowacyjną Serię 7.

Wróćmy jednak do naszej hybrydy. S500e jest dostępna wyłącznie w wersji długiej. Ponad 5-metrowa limuzyna, o szerokości niemal dwóch metrów robi kolosalne wrażenie. Mimo, że na naszych drogach jest to już dosyć często spotykany samochód, to i tak zdarza się, że przechodnie oraz inni kierowcy podążają za nami wzrokiem. Jeszcze więcej dzieje się nocą, kiedy wnętrze rozświetlone jest przez kolorowe diody oświetlenia ambientowego oraz cztery wielkie ekrany LCD.

Mercedes-Benz S500e L Plug-in Hybrid

S500 – oznaczenie nad wyrost? S500 z pewnością kojarzy Wam się z 5-litrowym V8. Niestety pod maską nie znajdziemy aż ośmiu cylindrów. Zamontowano tam 3-litrowe V6 znane z S400, które generuje 333 KM i 480 Nm. Dodatkowo mamy do dyspozycji silnik elektryczny, który daje 115 KM i 340 Nm. Łącznie mamy więc pod prawą stopą 442 KM i aż 650 Nm. Dzięki temu, ta ważąca ponad 2 tony limuzyna potrafi rozpędzić się do 100 km/h w 5,2 sekundy. 8-cylindrowe S500 robi to w 4,8 sekundy, możemy więc mówić o porównywalnych osiągach, zatem oznaczenie tego modelu w sposób S500e jest w pełni wytłumaczalne.

Napęd hybrydowy daje niesamowitą elastyczność. Wdepnięcie pedału gazu niemal przy każdej prędkości po prostu dodaje nam skrzydeł. Możemy się poczuć jak w samolocie, zdmuchując przy okazji wyprzedzane auta na pobocze mocnym podmuchem powietrza. Producent twierdzi, że na energii zgromadzonej w bateriach o pojemności 8,7 kWh będziemy w stanie przejechać bezemisyjnie 33 kilometry w totalnej ciszy. Rzeczywistość jednak nie jest aż tak kolorowa, przy normalnym użytkowaniu sukcesem będzie przejechanie połowy tego dystansu. Jednak jeszcze większą bajką jest deklarowane przez Mercedesa średnie spalanie wynoszące 2,8 l / 100 km. W momencie oddania auta komputer pokładowy wskazywał wartość 11,6 l / 100 km. Trasa Gdańsk-Warszawa (A1 / A2) pokonana w szybkim tempie poskutkowała spaleniem 10,8 litra benzyny na każde 100 kilometrów. Hybryda oczywiście najlepiej spisuje się w ruchu miejskim, ale zejście ze spalaniem poniżej 5-6 litrów jest już bardzo trudne do osiągnięcia, nie wspominając już o obiecanym 2,8 litra.

Jeśli chodzi o napęd hybrydowy, możemy wybrać jeden z czterech jego trybów. Pierwszy z nich, Hybrid, po prostu działa jak w każdym samochodzie z takim napędem, optymalnie dobierając rodzaj zasilania. Drugą z możliwości jest E-Save, gdzie priorytetem jest utrzymanie poziomu naładowania baterii. Trzecia opcja to E-Charge, która skupia się na ładowaniu akumulatorów wykorzystując do tego silnik spalinowy. Ostatnim trybem jest E-Mode, który w 100 procentach napędza naszą limuzynę za pomocą silnika elektrycznego. Oczywiście na tyle, na ile pozwala na to poziom naładowania. Warto też wspomnieć, że używanie napędu elektrycznego jest możliwe do prędkości 140 km/h. Głównym bohaterem tego modelu jest jednak opcja ładowania akumulatorów z gniazdka. Proces pełnej regeneracji baterii trwa od 2 do 4 godzin, w zależności od tego, czy korzystamy ze specjalnej stacji ładowania 400V, czy ze zwykłego gniazdka 230V.

Mercedes-Benz S500e L Plug-in Hybrid

Mercedes-Benz Klasy S to synonim komfortu. Nie ma co do tego najmniejszych wątpliwości. Niestety w przypadku S500e nie mamy możliwości zamówienia opcji Magic Body Control, ale nawet bez niej nie ma mowy o jakimkolwiek narzekaniu na pracę zawieszenia. Gdy dodam jeszcze do tego niesamowicie komfortowe fotele, świetne wyciszenie kabiny i aksamitną pracę układu napędowego, musicie sobie wyobrazić jak bardzo przyjemne staje się pokonywanie nawet bardzo długich dystansów. Elektryczna regulacja w niezliczonej liczbie płaszczyzn, funkcja wentylacji, pogrzewania(nie tylko fotela, ale także podłokietników), 6 programów masażu, pamięć ustawień – to wszystko znajdziemy w każdym z foteli Klasy S. Ale to jeszcze nie wszystko. Zajmując najbardziej komfortowe miejsce, czyli z tyłu po prawej stronie, możemy przekształcić naszą limuzynę w łóżko pędzące nawet 250 km/h. Po naciśnięciu jednego z przycisków umieszczonych na drzwiach przedni fotel odsuwa się do przodu dając nam dodatkowe 77 milimetrów przestrzeni. Następnie nasze ciało przechodzi płynnie w pozycję leżącą, a spod siedziska wysuwają się podpórki na łydki oraz pięty. Cała operacja trwa około 40 sekund i niestety przez cały czas musimy trzymać wspomniany przycisk. Nie ukrywam, że jest to trochę męczące. W BMW Serii 7 z kolei wystarczy tylko raz kliknąć odpowiedni guzik. No ale być może ta kwestia zostanie poprawiona w poliftingowej S-Klasie. Niestety przy tak przesunięty do przodu fotel, a właściwie jego zagłówek, zasłania kierowcy prawe lusterko. Gdyby tego nie zauważył, poinformuje go o tym stosowny komunikat wyświetlany między zegarami. Na szczęście można temu zapobiec uprzednio go demontując.

Na pokładzie znajdziecie oczywiście sporą liczbę systemów ułatwiających życie kierowcy, oraz dbających o bezpieczeństwo każdego z pasażerów. Mimo sporych rozmiarów Klasą S bez problemu możemy poruszać się nawet po ciasnych miejskich uliczkach. Do naszej dyspozycji mamy zestaw kamer pokazujących obraz niemal z każdego możliwego kąta. Podczas jazdy w nocy na słabo oświetlonych drogach pomoże nam kamera noktowizyjna, dzięki której dużo wcześniej będziemy mogli zareagować na potencjalne zagrożenia. Co ciekawe, obraz z kamery nie musi być cały czas włączony, gdy samochód wykryje zagrożenie sam nas o tym poinformuje i automatycznie między zegarami zobaczycie co się dzieje na drodze przed autem. Nie muszę chyba wspominać o aktywnym tempomacie, asystencie pasa ruchu, parkowania, czy wyświetlaczu HUD. To wszystko rzecz jasna znajdziecie w Klasie S.

Mercedes-Benz S500e L Plug-in Hybrid

W testowanym przez nas egzemplarzu zamontowano także system audio marki Burmester w wydaniu High-End 3D. Składa się on z pięknie obudowanych 24 głośników o łącznej mocy 1540 watów. Opcja ta kosztuje aż 36 tysięcy złotych, ale jeśli zależy Wam na naprawdę nieskazitelnej jakości dźwięku – zdecydowanie warto przemyśleć zaznaczenie jej podczas konfiguracji samochodu. Gdy zobaczycie ostateczną cenę pojazdu zrozumiecie, że wydanie dodatkowych 36 tysięcy złotych nie robi dużej różnicy. Ceny Mercedesa S500e L zaczynają się od 513,500 złotych brutto. Niemal w pełni doposażony egzemplarz, który mieliśmy przyjemność testować wyceniono na… 808,823 złote. Dopłacając około 45 tysięcy do ceny podstawowej możemy wyjechać z salonu Maybachem S500, który zaoferuje nam jeszcze większy komfort, tak, uwierzcie mi, da się to zrobić… A dokładnie od 850 tysięcy złotych zaczyna się cena Maybacha S600 z 12-cylindrowym silnikiem o mocy 530 KM. Gdzieś pomiędzy tymi dwoma propozycjami plasuje się jeszcze jedna, moim zdaniem najciekawsza – Mercedes-AMG S63. Gwarantuje on jeszcze lepsze osiągi oraz genialną symfonię 8 cylindrów wydobywającą się spod tylnego zderzaka. Są to jednak alternatywy dla tych, których nie obchodzi ekologia, poziom spalania i inne pozytywne aspekty jazdy hybrydą. Ale powiedzmy sobie szczerze, jaka jest szansa, że osoba, która wydaje minimum pół miliona złotych na limuzynę następnego dnia będzie się przejmowała faktem, że po pokonaniu trasy z Warszawy do Poznania z jego konta zniknęło nie 150 a 300 złotych? Czy w takim razie S500e L ma sens? Zapraszam do dyskusji na ten temat.

Dane Techniczne:
Napęd
Rodzaj silnika: hybrydowy: benzynowe podwójnie doładowane V6 (333 KM / 480 Nm) + silnik elektryczny (115 KM / 340 Nm)
Pojemność: 2 996 cm3
Oś napędzana: tylna
Systemowa Moc maksymalna: 442 KM / 1600-4000 rpm
Systemowy Maks. moment Obr: 650 Nm / 1000-4750 rpm
Skrzynia biegów: 7-biegowa automatyczna
Nadwozie
Długość / Szerokość / Wysokość: 5 246 / 1 899 / 1 494 mm
Rozstaw osi: 3 165 mm
Pojemność bagażnika w litrach: 395
Masa własna: 2 215 kg
Dane eksploatacyjne
Przyspieszenie od 0 do 100 km/h: 5,2 s
Prędkość maksymalna: 250 km/h
Zużycie paliwa – trasa: 10,0 l/100km
Zużycie paliwa – miasto: 6,5 l/100km
Zużycie paliwa – cykl mieszany: 7,5 l/100km
Pojemność zbiornika paliwa: 70 litrów
Emisja CO2 [g/km]: 65