Czytelnik jest najważniejszy. Doskonale zdaję sobie z tego sprawę, dlatego zawsze chce być fair w stosunku do was. Wiem, że czytając mojego bloga poszukujecie przede wszystkim wartościowych treści, a ja staram się takowe przekazywać. Jesteście moim motorem napędowym na każdy dzień.

Dziękuje i wiedzcie, że to doceniam; w przeróżny sposób. Często staram się was angażować w rozwój bloga lub nagradzać najwierniejszych czytelników, bez których strony motofilmu nie byłyby takie same. Jedną z takich osób jest Michał – “Mikuś” – który jest z nami już prawie siedem (!) lat. W związku z tym postanowiłem wesprzeć Michała podczas ostatniej wymiany oleju. Samochód Mikusia – Seat Leon ST z 2014 roku – został właśnie zalany świeżutkim olejem od Shell. Wspólnie z Michałem będziemy analizować właściwości oleju Shell Helix Ultra. Jak to widzi sam bohater? Koniecznie przeczytajcie wywiad poniżej.

12278107_1143987078963422_539106877_n

Olej syntetyczny czy mineralny? Poradnik.

S: Mikuś, jesteś właścicielem bardzo świeżego auta. Pamiętam jeszcze artykuł ze spyshotami nowego Leona, a takowy jest w twoim garażu i to w wersji ST! Powiedz, czym się kierowałeś przy wyborze swojego samochodu?

Selfik musi być...
Selfik musi być…

M: Tak, mam Leona ST 🙂 Od zawsze lubiłem SEAT-y. Leon najnowszej generacji wygląda nie tylko pięknie, ale też rewelacyjnie prowadzi się po każdej drodze – a jeżdzę bardzo dużo – od nowości przejechałem już… 80 000 km. Pierwsza jazda testowa u dilera spowodowała, że tego samego dnia złożyłem na to auto zamówienie.

S: 80 000 km? W rok?! Nie żartujesz?!

M: Nie 🙂 Mój Leon widział i przejeździł już wiele dróg na lazurowym wybrzeżu, w Grecji, we Włoszech (w tym przełęcz Stelvio, z twojego polecenia 🙂 ), Szosę Transfogarską, Skandynawię… wymieniać dalej :)?

S: To naprawdę imponujące! Wiem, że jesteś mechanikiem samochodowym. To oznacza, że temat olejów nie jest dla Ciebie w żadnym wypadku obcy?

M: Coś tam wiem (śmiech). Olej to bardzo istotna sprawa, której nigdy nie wolno ignorować.

S: Nie bez powodu podarowałem Tobie olej syntetyczny Shell Helix Ultra – ten sam, który pracuje pod maską mojego samochodu. Wiem też, że nie miałeś okazji testować jeszcze technologii Shell. Co Ty – jako fachowiec i właściciel ukochanego samochodu – sądzisz o Shell Helix Ultra? Masz jakiekolwiek obawy przed testem?

M: Shell od zawsze kojarzył mi się z Formułą 1 czy Ferrari – a tym samym z precyzją, solidnością i legendą. To są nieprawdopodobnie mądre mózgi i na pewno wiedzą, co robią. Nie mam żadnych obaw. Traktuje to jako nową przygodę. W najbliższym czasie planuje tygodniową podróż w austriacką część alp i na pewno opiszę ci wrażenia z jazdy po zalaniu Shell Helix Ultra 🙂

S: Ty to masz życie… (śmiech). Jak Ty znajdujesz czas na czytanie i komentowanie moich wypocin?!

M: O to się nie martw – czas zawsze się znajdzie, jeśli tego się chce 🙂

S: Aż się zaczerwieniłem. No nic Michał – pozostaje mi życzyć ci powodzenia w testach. Niech moc będzie z Tobą!

M: Dzięki za olej!

Zobacz wywiad z Czarkiem – specjalistą od olejów.

Tak więc, Michał przez najbliższe kilka tysięcy kilometrów będzie testował olej Shell Helix Ultra. Obiecał też, że będzie mnie na bieżąco informował o wynikach testów. To będzie świetna okazja do wymiany spostrzeżeń.

Przeczytaj także – zalałem swojego Lexusa Shell Helix Ultra!