Mały, miejski samochód nie musi być nudny jak flaki z olejem. Dowodem na to są między innymi auta takie jak: Fiat 500, MINI czy właśnie Opel Adam. W zeszłym roku sprawdzaliśmy już “Adasia“, teraz jednak na horyzont wkracza jeszcze ciekawsza wersja Rocks.

Czym się wyróżnia? Jest po prostu bardziej odporna na miejskie zakamarki. Bo przecież nie oszukujmy się, nie chodziło o poprawę możliwości terenowych. Zwiększony o 15 milimetrów prześwit i plastikowe nakładki na nadkola mają po prostu ułatwić wjeżdżanie pod wysokie krawężniki oraz ochronić karoserię przed otarciami.

Opel Adam Rocks

Okupujący przednie fotele z pewnością docenią ilość miejsca, czego zazdrościć im będą pasażerowie tylnej kanapy, gdzie niestety nie jest już tak kolorowo. Nad głowami wszystkich uczestników podróży znajduje się oferowany w standardzie otwierany faltdach. Bagażnik pomieści zaledwie 170 litrów, ale od czego mamy tylną kanapę, na którą i tak niechętnie będziemy zapraszali znajomych. Na pochwałę zasługuje za to dobra jakość materiałów użytych wewnątrz oraz bardzo dobre odizolowanie kabiny od komory silnika, którego dźwięk w niewielkim stopniu dociera do uszu pasażerów.

A pod maską naszego Rocksa pracuje 3-cylindrowa litrowa jednostka benzynowa wspomagana turbosprężarką. Jest ona dostępna w dwóch wariantach mocy: 90 oraz 115 KM. Nam przypadło testować egzemplarz z tą mniejszą liczbą rumaków. Zarówno w mieście jak i w trasie nie narzekałem na ospałość, momentami trzeba było trochę mocniej wkręcić silnik na obroty, ale o strachu podczas wyprzedzania nie było mowy. Średnie spalanie podczas całego, ponad 2000-kilometrowego testu wyniosło 7,7 l/100 km, gdzie większość tego dystansu pokonaliśmy przy autostradowych prędkościach. Ze spalaniem da się zejść do około 5 litrów na 100 km trasy, ale w mieście i tak będzie ono oscylowało w okolicach siódemki.

Opel Adam Rocks

Podniesione zawieszenie sprawia, że Adam łagodniej amortyzuje nierówności, ale też nie stracił swojego sportowego zacięcia. Szkoda tylko, że układ kierowniczy działa z tak małym oporem, no ale, przecież to auto dla kobiet.

Standardowo już, w przypadku Adama, słowa uznania należą się za mnogość opcji personalizacji. Mnóstwo kompozycji kolorystycznych, bogate wyposażenie, składające się między innymi z podgrzewanych foteli i kierownicy, zestawu audio Infinity, systemu samodzielnego parkowania. Wszystko to jednak swoje kosztuje. Za dobrze wyposażonego Rocksa trzeba zapłacić nawet 70,000 złotych, na tyle wyceniono testowany egzemplarz. No ale, konkurencja też nie należy do aut budżetowych.

Dane Techniczne:
Napęd
Rodzaj silnika: benzynowy, turbodoładowany, R3
Pojemność: 999 cm3
Oś napędzana: przednia
Moc maksymalna: 90 KM / 4000-6000 rpm
Maks. moment Obr: 170 Nm / 1800-3600 rpm
Skrzynia biegów: 6-biegowa manualna

Nadwozie
Długość / Szerokość / Wysokość: 3 747 / 1 807 / 1 493 mm
Rozstaw osi: 2 311 mm
Pojemność bagażnika w litrach: 170 / 484
Masa własna: 1 156 kg

Dane eksploatacyjne
Przyspieszenie od 0 do 100 km/h: 11,9 s
Prędkość maksymalna: 180 km/h
Zużycie paliwa – trasa: 5,0 l/100km
Zużycie paliwa – miasto: 7,5 l/100km
Zużycie paliwa – cykl mieszany: 6,8 l/100km
Pojemność zbiornika paliwa: 35 litrów
Emisja CO2 [g/km]: 251