Temu kierowcy Volkswagena Golfa czwartej generacji najwyraźniej musiało się bardzo spieszyć. Bo jak wyjaśnić fakt, że wyprzedzał on auta omijając wysepkę z przejściem dla pieszych, a nawet, gdy już nie miał lepszego pomysłu- poboczem. Zaraz zaraz… nie, tego nie można w żadnym wypadku wyjaśnić…