Każdy fan motoryzacji marzy o przygodzie z supersportowym samochodem pokroju Ferrari czy Lamborghini. Niestety – rzeczywistość bywa brutalna. Ogromne ceny takich aut i potwornie duży koszt ich wypożyczenia powoduje, że tylko nieliczni mogą poczuć się jak dziennikarz Top Gear. Właściwie to jeszcze kilka miesięcy temu na tym zdaniu zakończyłbym ten artykuł, gdyby nie pewna usługa, która przynajmniej w teorii powinna Was zainteresować. Autoprezent.pl, bo o niej mowa, rzekomo spełnia motoryzacyjne marzenia.

Przejażdżka Ferrari F430, Lamborghini Gallardo, Audi R8, Porsche 911 czy Nissanem GT-R – wszystkie te samochody są w zasięgu ręki już od 199 złotych (jedno okrążenie po wybranym torze na miejscu pasażera). Tak mnie ten temat zainteresował, że postanowiłem wybrać się na tor wyścigowy w Poznaniu osobiście.

Lamborghini i Ferrari

Stolica Wielkopolski powitała mnie ogromną liczbą szybkich samochodów i zapachem spalonej gumy (w tym samym czasie odbywał się Track Day). Dwoma słowami – ujrzałem raj. Świadomość, że za moment zostanę przewieziony w potwornie mocnym włoskim Lamborghini Gallardo spowodowała, że ciarki na plecach dawały się we znaki średnio co 15 sekund. I tu przy okazji dodam, że z własnego wyboru wolałem zostać przewieziony – a niech pokażą, co to auto potrafi.

Stoi – białe Lamborghini. Ubrałem kask, wsiadłem do samochodu i ruszamy. Moim kierowcą był Patryk Pachura, który na powitanie dał mi do zrozumienia, że właściwie „nie mamy hamulców”.

Patryk Pachura

Hehe, dobra, dobra – nie czaruj!

Mój pewny uśmieszek na twarzy trzymał się do pierwszego zakrętu… Tam, gdzie każdy “normalny człowiek” instynktownie rozpocząłby hamowanie, Patryk osiągał na liczniku wartości, które przeciętny kierowca pierwszy raz będzie generował może pod koniec długiej prostej. To niesamowite, że w ostry zakręt można wejść z autostradową prędkością! Dla wielu będzie to szokujące doznanie, nie mówiąc już o zaskoczeniu wynikającemu z faktu, że samochód może aż tak pewnie trzymać się nawierzchni.

Gallardo interior

Cały spocony i przerażony ostatnie trzy zakręty zostałem przewieziony bokiem. Tak, tak – Patryk uznał, że z powodu braku hamulców nie jest w stanie pojechać szybciej (!), więc zaproponował trochę „zabawy”…

Okrążenie liczące 4,1 km minęło błyskawicznie.

Z samochodu wysiadłem bogatszy o nowe doświadczenie. Na własnej skórze doszło do mnie, że Lamborghini to nie zabawka i w połączeniu z profesjonalnym kierowcą to istny potwór, oraz że tak mało jeszcze wiem o szybkiej jeździe.

Gallardo track

Czy warto więc wydać kilka stówek na usługę autoprezent.pl? Jeśli jesteś prawdziwym pasjonatem motoryzacji i marzysz o jeździe supersportowym samochodem, odpowiedź jest twierdząca. Po takiej przygodzie człowiek nabiera respektu do maszyny, jaką jest supersportowy samochód i zdaje sobie sprawę, że „szybka jazda” po mieście i osiąganie prędkości 200 km/h po drogach szybkiego ruchu to zupełnie co innego.

Nie mówimy więc tutaj tylko o czystym „funi’e”. Taka przejażdżka nawet na miejscu pasażera potrafi wiele nauczyć i uzmysłowić.

To dobrze zainwestowane pieniądze.

Więcej informacji o usłudze – www.autoprezent.pl

*Na życzenie klient może zamówić wideo z przejażdżki.

9 komentarzy
  1. Bardzo cieszymy się, że się podobało. Liczymy na to, że każdy z naszych Klientów będzie tak zadowolony z współpracy z naszą firmą.

    Pozdrawiamy!

  2. Mam nadzieje ze lambo i r8 ktore mialy wypadek na torze nie sa uzytkowane juz…

    1. Hehe, zweryfikuj. 😉
      Ja tam odradzam autoprezent
      Mówią jak to nie jest fajnie, a nie da się pocisnąć. Wiadomo 300km/h nie chcę jechać autem za tyle hajsu, ale po przejażdżce u nich mam niedosyt.

Komentowanie zostało wyłączone.