Jedziemy w Europę Golfem VII Variant (zapowiedź)

Wiemy, że dwa pierwsze dni wiosny przypomniały Wam o lecie i już się go nie możecie doczekać. My jednak nie odpuszczamy i przenosimy Was w nieco chłodniejsze klimaty. Wzorem ubiegłorocznej, dobrze przyjętej przez Was alpejskiej przygody spędzimy ponad 10 dni z samochodem, którego właściwie nie trzeba przedstawiać. To najnowsza generacja VW Golfa w wersji Variant.

Skoda Fabia nie była oczywistym wyborem na przeprawę przez pół Europy w cztery osoby. Jednak sięgając po auto z segmentu C, wręcz oczekujemy od niego takiej wszechstronności. Obecny od 40 lat na rynku Golf wyznacza standardy w tej klasie. Ale to nie znaczy, że będzie miał łatwe zadanie. Z czwórką dorosłych pasażerów i kompletem bagaży pokonamy nim ponad 4000 km.

Wstydu na pewno nie będzie – Golf to typ, który nie budzi skrajnych emocji, ale to zawsze bezpieczny wybór. Najnowsza , bardziej odważna stylistyka Volkswagena powinna przypaść każdemu do gustu. Siódmą generację Golfa Variant można nazwać ładną, szczególnie z tyłu – bagażnik w końcu nie wygląda na doklejony na siłę. Na pewno bez problemu zmieścimy tam bagaże. Jego pojemność to 605 litrów. To dla porównania aż o 150 więcej, niż w Passacie sprzed dekady.

Volkswagen Golf VII Variant

Jesteśmy ciekaw, czy ergonomią wnętrza i zachowaniem na drodze kompaktowe kombi może stanowić pełnowartościową alternatywę dla większych i droższych samochodów. To wydaje się głównym powodem jego zakupu. Spędzając kilkadziesiąt godzin w Golfie postaramy się też o dokładne sprawdzenie licznych systemów asystujących kierowcę – czy warto do nich dopłacać?

Liczymy na Wasze towarzystwo w podróży. Czy macie propozycje, co warto sprawdzić w nowym Golfie Variant? Na co zwracacie uwagę w długich trasach?

8 komentarzy do wpisu „Jedziemy w Europę Golfem VII Variant (zapowiedź)”

  1. sprawdzcie, ze bez problemu przewozi narty i czy jest opór powietrza duży w momencie jazdy z bagaznikiem na dachu

  2. Jeśli możecie to weźcie go proszę na hamownie, żeby zobaczyć jak producent wywiązuje się z obiecywanej mocy, no i zbadajcie czy warto dopłacać do aktywnego tempomatu. Sam wtedy jeździ? Czy tylko hamuje awaryjnie? Pozdrawiam

Możliwość komentowania jest wyłączona.