Motoryzacją interesuje się od małego. Już w brzuchu matki wiedziałem, że cztery kółka będą moją największą, jeśli nie jedyną pasją. Wyobraźcie sobie, co musiałem czuć po telefonie od producenta, że dane mi będzie przetestować Audi R8 V10 2013. Szczyt motoryzacji. Auto, nad którym pracowało kilka tysięcy osób przez wiele lat. A ja? A ja mam ocenić owoc ich pracy. Ja, skromny człowiek z Trójmiasta dostałem szansę, aby zweryfikować umiejętności inżynierów z Ingolstadt…

Brata bliźniaka Lamborghini Gallardo sprawdziłem na dystansie ponad 1500 km. To nie jest błąd – 525-konną V10-ką, która pozwala na przyspieszenie do setki w 3,6 s, przejechałem półtora tysiąca kilometrów w 4 dni. Ooo mamo…

Dzień odbioru R8 V10 strasznie mi się dłużył. Byłem tak podekscytowany, że z siedziby redakcji w Gdańsku do Warszawy poleciałem samolotem. 40 minut i cyk; byłem w Warszawie. Dalej poszło z górki, choć im bliżej miałem do godziny odbioru auta, tym bardziej czułem narastające podniecenie z tym związane.

Stoi bestia. Samochód wygląda, jakby od razu chciał rzucić się do gardła. Powala swoją sylwetką. R8 V10 nie sposób pomylić z innym “czterokołowym czymś”, czy nawet supercarem. Przód, bok, tył – wszędzie aż kipi agresją. R8 niczego nie udaje. Nabrałem jeszcze większego respektu; to demon!

Audi R8 V10 bok

Na szczególną uwagę zasługuje silnik V10 schowany pod oszkloną pokrywą, opcjonalnie podświetlaną LED-ami, który został wykończony elementami z włókna węglowego. Nie sposób jest też przejść obojętnie obok ogromnych wlotów powietrza w kolorze srebrnym, które idealne komponują się z barwą nadwozia mojego egzemplarza.

Całość jest położona nisko, ale nie aż tak nisko, żeby utrudniało to codzienną jazdę. Nie zauważyłem żadnych problemów – bezstresowo pokonywałem polskie drogi, wszelakie śpiące policjanty czy “normalne krawężniki”. R8 V10 nie jest też przesadnie twarde. Możecie wierzyć lub nie, ale supersportowe Audi świetnie sprawdza się w trasie. Jest wygodne; wygodniejsze niż niejeden hatchback, albo sedan. Tyle, że R8 oferuje wyłącznie dwa miejsca i niewielki bagażnik.

Audi R8 V10 2013 interior

Fotele są świetnie wyprofilowane. Kierowca może dobrać dla siebie idealną pozycję. Materiały wykończeniowe są najwyższej jakości. Nie zabrakło alkantary, włókna węglowego czy oznaczeń i materiałów z pakietu “Audi Exclusive”. Rzekłbym, że jest tu nader luksusowo. To supersportowe auto, więc elementy, takie jak pikowana tapicerka, czy wysokiej klasy system audio Bang&Olufsen, którego podczas testu nie użyłem ani razu, są tu niepotrzebne. Podczas spokojnej jazdy ciężko odczuć, że jedziesz supercarem z V10 pod “tylną maską”.

Audi R8 V10 silnik

Z jednej strony to dobrze, ponieważ pokonywanie kilometrów nie należy do czynności uciążliwych. R8 z pewnością może posłużyć jako auto do jazdy na co dzień, nawet po polskich drogach.

525 KM, 530 Nm maksymalnego momentu obrotowego przy 6500 obr.min., 7-stopniowa przekładnia S-tronic, 3,6 s do setki i prędkość maksymalna 314 km/h. Co te dane oznaczają w praktyce?

R8 V10 jest potwornie szybkie i wyrywne. To wariat. On nie zna umiaru. Nie ważne, czy depniesz gaz od zera, czy przy 150 km/h czy 250 km/h. Mocy jest tyle, że przy każdej z tych wartości R8 V10 wciska w fotel.

Miałem porównanie z samolotem. R8 V10 odebrałem świeżo po locie z Gdańska, więc jeśli miałbym w skrócie podsumować ten dzień, to to latające coś na lotnisku było samolocikiem. R8 V10 daje wrażenie odrzutowca. Jeździ jak odrzutowiec, brzmi jak odrzutowiec i jestem przekonany, że gdyby zamontować mu skrzydła, wystrzeliłby w górę przynajmniej na 10 kilometrów.

Dwusprzęgłowa skrzynia biegów pracuje bez zarzutów. Reaguje na każde polecenie kierowcy. Mam nawet wrażenie, że przekładnia myśli za kierowcę, bo często uprzedzała moje zamiary o kilka milisekund.

Legendarny system quattro spełnia swoją rolę, choć R8 V10 2013 na mokrej nawierzchni po prostu nie działa – auto zachowuje się, jakby zostało wyposażone w napęd na tył. Dosłownie miota nim na wszystkie strony po gwałtownym wciśnięciu gazu. Audi R8 V10 2013 nie nadaje się do jazdy po deszczu, bo jest po prostu niebezpieczne.

Audi R8 felga

Nie będę ukrywał, że zaliczyłem kilka drogowych pojedynków, ale nie z samochodami, bo ciężko jest trafić na coś równie mocnego. Bardzo chętnie w pojedynkach udział brali motocykliści; dodam, że każdy z nich był mocno zdziwiony możliwościami R8 V10. W sumie się nie dziwie. Też byłbym zdziwiony, gdybym dysponował sportową Yamahą i dostałbym baty od Audi…

Audi R8 V10 tył

Jak z paliwem? Test przeprowadziłem na paliwach firmy Statoil. Niby można lać zwykłe paliwo, ale ja lałem Suprema 98 – paliwo o wysokiej skuteczności. Chciałem być pewny, że wycisnę z auta 100% skuteczności i tak rzeczywiście było.

Logo Statoil

R8 V10 pali średnio 20 litrów w mieście i 10-11 l na trasie przy naprawdę odciążonej nodze. Na paliwie Statoil udało mi się zejść do wartości 9,2 l na 100 km. Dużo? Jak na osiągi, które oferuje ten samochód, są to śmieszne wartości.

Paliwo Statoil

A teraz ciekawostka. Podczas testu (łącznie 4 dni) musiałem dolać litr oleju do silnika. Warto mieć przy sobie buteleczkę oleju, bo na trasie może spotkać nas niemiła niespodzianka. Na 1500 km testu dolałem litr oleju.

Podsumowanie wystrzałowego weekendu

Audi R8 V10 2013 to kapitalne auto. Przykuwa wzrok ludzi z każdej klasy społecznej. Nie ważne kto – kobieta, mężczyzna, dziecko, osoba starsza czy zwierzęta – każdy, DOSŁOWNIE KAŻDY oglądał się za R8 podczas mojego testu. Co więcej, auto zostało uwiecznione na setkach zdjęć, a nawet krótkich filmach. Niektórzy byli skłonni krzyczeć i palcami wytykać niebieskie R8.

Każda z tych reakcji była pozytywna. R8 V10 wywołuje uśmiech, nie tylko u kierowcy, ale również na twarzach pieszych czy kierowców innych samochodów. Nawet policja była mi na rękę. Zostałem zatrzymany, ale nie w celu wypisania mi mandatu, ale po to, aby usłyszeć takie słowa:

Panowie, będziemy was asekurować, ale pokażcie na tej prostej, co to auto potrafi“.

Piękne uczucie!

Audi R8 V10 dane techniczne

8 komentarzy
  1. moze niech autor zacznie od recenzowania rowerow, widac male doswiadczenie, szczegolnie co do samochodow sportowych. Kiepski artykul, nic ciekawego ani nowego. Audi zmarnowalo szanse nie dajac na ten czas samochodu komus bardziej doswiadczonemu i z lzejszym piorem. Mimo wszystko pozdrawiam, zycze wytrwalosci, duzo pracy i moze kiedys zasluzy Pan na lepszy komentarz.

    1. A może opowiesz o swoim doświadczeniu?
      Jeśli chodzi o auta sportowe, to trochę ich było, nie licząc R8, każdego AMG (SLS też) czy IS-F, kończąc na S7 i M5.

      Nie rozumiem twojego komentarza.

      1. Zgadzam się z komentującym. Przeczytałem artykuł i byłem zdziwiony jak mało autor napisał, ode mnie 4 z minusem

      2. Nuda, bardzo topornie się czyta.
        Auto zasłużyło na coś bardziej szalonego niż taki szablonowy tekst.

Komentowanie zostało wyłączone.