Peugeot 208 1.2 VTi Active [test]

Stojąc ostatnio w korku coś mnie tchnęło. Zacząłem rozglądać się po sąsiadach zadając sobie w głowie pytanie – czy każdy z nich jest teraz szczęśliwy za kierownicą auta, w którym siedzi. Od jakiegoś czasu dość często zmieniam samochody, mają różny charakter. Są te z najmniejszych segmentów, czasem też takie, które nie mieszczą się w miejscach parkingowych. Mam przekrój od silników 0.9 godnych odkurzacza do bulgoczących V8. I tak stojąc już piętnastą minutę bez ruchu zauważyłem, że siedzę w najmniejszym samochodzie w promieniu 50 metrów.

W tym tygodniu przejechałem ponad tysiąc kilometrów w cyklu miejskim. I naprawdę miałem już dość szukania miejsc, zmiany pasów, kręcenia kierownicą, odwracania się i innych codziennych obowiązków. Uważam się za fana motoryzacji i uwielbiam jeździć samochodami. Najlepsze są te, do których można mówić i wierzyć, że on Cię naprawdę rozumie. Fajnie jest mieć co najmniej 300 KM pod prawą nogą i oddalać się z donośnym ‘wrrrrrrr’. Ale po tym długim tygodniu wsiadając do samochodu miałem po prostu ochotę dojechać do domu.

Warszawa, godziny szczytu. 82 KM pod maską cieszą mnie teraz tak samo, jak 340 kierowcę RS3 obok – w ogóle. Tyle, że mnie pedał gazu nie kusi, bo wiem, że to i tak bez sensu. U niego wizja pustej drogi drąży w sercu wielką dziurę, gdy podjeżdżamy razem po 10 metrów co kilka minut. Gdybym kupił auto przyspieszające do setki w mniej niż 6 sekund i przez 90% czasu jeździł tym, jak tą niebieską 208, chyba bym się powiesił. Chodzi o ten marnujący się potencjał, który nigdy nie daje mi spokoju gdy jadę czymś szybszym, a ruch na to nie pozwala. I świadomość, że przy tej samej jeździe zwykłe 1.2 spaliłoby połowę mniej…

To samo działa z gabarytami samochodu. Jadąc w jedną osobę pakujemy się w samo centrum miasta, ciągnąc za sobą hektolitry pustej przestrzeni w SUVie. Oczywiście potem są te długie kilometry po bocznych uliczkach, gdy robimy trzecie kółko licząc na szersze miejsce, niż poprzednie. A twarde zawieszenie, ciężkie wspomaganie, kamienne sprzęgła? To wszystko mnie zawsze cieszy, ale tylko pierwsze dwa dni. Potem szara codzienność to weryfikuje i genialne samochody zaczynają męczyć.

Peugeot 208 zegary

A gdyby tak zrezygnować z tych wszystkich niedogodności, wytłumaczyć sobie, że jeżdżąc na co dzień do pracy nie potrzebuję zabawki, tylko zwykłego, wygodnego środka transportu? Na przykład taki Peugeot 208. Dlaczego?

1. Kompaktowy

Wbrew ostatnim sztuczkom marketingowym i wpychaniu klientom miejskich ‘terenówek’, 208 to podręcznikowe, praktyczne auto do miasta. Małe gabaryty pozwalają mu wcisnąć się w nieco mniejsze luki, sprawnie zmieniać pasy w korkach czy zawracać. Łatwo wyczuć gdzie się zaczyna i kończy, mniej wprawni mogą dopłacić do czujników parkowania. Zbyt wysoka pozycja za kierownicą jest dobrym punktem obserwacyjnym. Jedyne, do czego można się przyczepić to szeroki słupek C. Wyjazd ze skośnego parkingu na ruchliwą drogę czasami może być koszmarem.

2. Przyjazny

208 wydaje się toczyć bez oporów. Wystarczy spokojnie puścić lekkie sprzęgło i jedzie. Wpływa na to niewielka masa – 975 kg. Miękkie fotele i przyjemnie zestrojone zawieszenie nie przyprawią nas o ból pośladków ani pleców. Peugeot potrafi się dość mocno wychylić informując, że jedziemy w zakręcie zbyt szybko. Ale już dużo wcześniej dowiemy się o tym wylatując z fotela o zerowym trzymaniu bocznym. Mała kierownica może jedynie pomóc w manewrach, dodatkowo ułatwia to silne wspomaganie. Nie oszukujmy się, nie szukamy w nim cech sportowca. Nie kupujemy 208, żeby ‘chodzić bokiem’ na osiedlowych rondach. Raczej po to, by tanio i wygodnie przemieścić się w każdych warunkach. A to mu wychodzi. Po prostu wsiadamy i jedziemy. Bez fajerwerków, ale zawsze z uśmiechem i bez spinania się.

Peugeot 208 tył

3. Praktyczny i elegancki

Jeżdżąc po mieście wielu ludzi nas obserwuje. Niestety, tak świat jest skonstruowany, że tak Cię piszą, jak Cię widzą. Warto więc, żeby miejskie autko było schludne. I na pewno 208 do nich należy. Jest uśmiechnięty i zgrabny. W tym kolorze trochę zbyt cukierkowy, jako facet wybrałbym bezpieczniejszą czerń. Jakiś czas temu jeździłem bardziej gadżeciarską wersją 208. Ta jest wyraźnie nastawiona na funkcjonalność. Z tylną parą drzwi może jest mniej urocza, ale za to błyskawicznie wpuści dwójkę pasażerów na przystanku autobusowym. Jazda we trójkę tylko w ekstremalnych sytuacjach – jest za wąsko. Bagażnik o pojemności 311 litrów zmieści duże weekendowe zakupy, czy trzy średnich rozmiarów walizki. Do codziennego użytku w zupełności wystarczy.

4. Dynamiczny i (dość) oszczędny

Gdy zerknąłem w dane techniczne, zobaczyłem litraż 1.2, moc 82 KM, myślałem, że będzie źle. Szybko okazało się, że się myliłem. Peugeot z trzycylindrowym sercem odpycha się całkiem przyjemnie i można mieć wrażenie, że więcej nie trzeba. Przy tym wskazanie zużycia 6.5 litra w mieście to akceptowalna wartość. Diesel spali co prawda mniej, ale przyjdzie nam za niego dopłacić przy zakupie aż 12 tys. zł! Faktycznie 1.2 VTi wydaje się wyborem optymalnym. A do tego ten dźwięk… Odwrotnie do zasady ‘im więcej cylindrów, tym lepiej’, R3 brzmi tysiąckrotnie lepiej niż R4. Poszukajcie filmików z Daewoo Matiz w roli głównej. Jak to pracuje…

Peugeot 208 interior wnętrze

5. Też za miasto?

To już rejony, w które warto zabrać większe auto. Lekkie 208 jest wrażliwe na podmuchy i większe nierówności drogi toteż nie prowadzi się tak pewnie, jakbyśmy oczekiwali. Brak szóstego biegu wpłynie negatywnie na spalanie i hałas w środku. Mimo to, akceptując, że nie będziemy najszybszym samochodem na trasie da się nim jechać nawet w dalsze podróże.

6. I po co to wszystko?

Żeby ten koszmar pod tytułem miejska dżungla już nie był tak ponury. Możesz się oczywiście z tym nie zgodzić, to wszystko kwestia priorytetów i gustu – a o nich się jak wiadomo nie dyskutuje. Chodzi o to, że moje auto serce zostało w ciągu tygodnia wypchnięte przez rozum, bo znalazłem plusy jazdy miejskim maluchem z silnikiem 1.2 i nawet sam w nie uwierzyłem. Na koniec dodam tylko, że można mieć prezentowany samochód za cenę najlepszych foteli w Audi A8. Ach, te dylematy. Masaż w fotelu, czy auto dla córki?

Tekst i zdjęcia: Mariusz Dunda

Testowany samochód : Peugeot 208 1.2 VTi Active 82 KM

Peugeot 208 nowy

Dane Techniczne:
Napęd:
Rodzaj silnika: benzynowy R3
Pojemność: 1199 cm3
Oś napędzana: przednia
Moc maksymalna: 82 KM / 6000 rpm
Maks. moment obr.: 118 Nm / 2750 rpm
Skrzynia biegów: 5-biegowa, manualna
Nadwozie
Długość / Szerokość / Wysokość: 3962/1739/1460 mm
Pojemność bagażnika w litrach: 311/1152
Masa własna: 975 kg
Dane eksploatacyjne producenta (test)
Przyspieszenie od 0 do 100 km/h: 12.2 s
Prędkość maksymalna: 175 km/h
Zużycie paliwa – trasa: 3.9l/100km (5.3)
Zużycie paliwa – miasto: 5.5l/100km (6.5)
Zużycie paliwa – cykl mieszany: 4.5l/100km (6)
Pojemność zbiornika paliwa: 50 litrów
Emisja CO2 [g/km]: 104

Cena podstawowa wersji Access – 41 400 zł
Cena testowanego egzemplarza – 56 300 zł