Niektórzy ludzie po prostu nie mają szczęścia; pewien Chińczyk postanowił kupić nowe Lamborghini Gallardo. Jego entuzjazm trwał jednak tylko 5 godzin, ponieważ po tym czasie jego Lamborghini pochłonął ogień.

Samochód zaczął się palić po przejechaniu dystansu 9 kilometrów. Na szczęście, kierowca i jego towarzysz wyszli z tego incydentu bez obrażeń. Ubezpieczenie nie pokryje jednak całej sumy uszkodzenia samochodu; niestety nie wiemy, dlaczego.

1 komentarz
  1. Swoją drogą dziwna sprawa z takim ubezpieczeniem, tym bardziej, że stało się to zaraz po wyjechaniu z salonu. Ewidentna wada modelu, a nie wina kierowcy. Żal.

Komentowanie zostało wyłączone.