Jaki samochód jest najlepszy? Wielu odpowie, że służbowy, ale dziś nie o tym. Nie ma uniwersalnej odpowiedzi na to pytanie. Każdy z nas może jednak wypisać cechy swojego idealnego samochodu i wybrać taki, który zgromadzi ich najwięcej. Koncern PSA niedawno zwiększył możliwość wyboru dla osób, których listy zawierają słowa: cena, praktyczność, niezawodność. Mowa o najmniejszym sedanie w gamie Peugeot, pierwszym modelu z 1 na końcu – 301.

Ten samochód, to między innymi próba odebrania klientów konkurentom – Skodzie Rapid, popularnej na naszym rynku Renault Thalii oraz budżetowemu hitowi ostatnich lat – Dacii Logan. Francuzi dostrzegli niewykorzystany potencjał na rynku Europy Środkowo-Wschodniej. Chęć posiadania sedana jako namiastki limuzyny jest u nas silnie zakorzeniona. Dodatkowo trój bryłowe nadwozie cechuje się przestronnością i praktycznością. W połączeniu z niską ceną powinno być receptą na sukces na rynkach rozwijających się.

Peugeot 301 bok

Duże lwiątko

Peugeot 301 bazuje na płycie podłogowej mniejszego modelu 208. Jego rozmiary nie zdradzają pokrewieństwa. Projekt stworzono od podstaw zgodnie z najnowszym trendem stylistycznym marki. Bagażnik nie wygląda na doklejony do mniejszego samochodu, a wiele rozwiązań przynosi na myśl dużo bardziej prestiżowego Peugeot 508. Ilość przetłoczeń, kształt lamp czy atrapy chłodnicy nie pokazuje, że mamy do czynienia z tanim autem. Nie ma tu mowy o emocjach, bo nie w tym celu powstał, jednak na pewno nie jest brzydki. Określiłbym go mianem estetycznego.

Wnętrze poraża przestronnością. Komfort kierowcy i pasażera to standard, ale zwykle gorzej jest z tylną kanapą. Tutaj miejsca na kolana i na głowy jest nieprzyzwoicie dużo. Cztery dorosłe osoby mogą podróżować niczym w aucie o klasę większym. Niestety samochód nie jest aż tak szeroki, więc z trzecim pasażerem z tyłu zrobi się ciaśniej. Nieco komfortu na pewno odbierze brak podłokietnika (nie występuje nawet jako opcja), płaski profil kanapy i nieregulowane zagłówki.

Peugeot 301 drzwi

Prosto, ale na lata

Na projekt wnętrza nie można narzekać. Nie powala na kolana, ale jest schludnie. Oszczędności widać jednak w materiałach i w szczegółach. Większość plastików jest twarda jak skała. Można pomyśleć, że to tandeta. Ja odniosłem wrażenie powrotu do lat 90. Do samochodów, które w swojej obrzydliwej prostocie wydają się przeżyć wszystko. Przykład z naszego rynku –Ford Escort. Do dziś pełno ich na naszych ulicach. Mimo kilkunastu lat stażu, w większości poza brudem i wygniecionymi fotelami wnętrze wygląda jak nowe. Wydaje mi się, że Peugeoty 301 czeka ten sam los. Rzecz jasna, najkrócej będzie opierać się jasna tapicerka, na której widać każdą plamę – zdecydowanie nie polecam tej opcji  rodzinom.

Wielki atut sedana – pojemny bagażnik. W tym przypadku to aż 506 litrów! Wystarczająco, by spakować rodzinę 2+2 na wakacje. Niestety zabrakło przycisku otwierania na klapie. Można to zrobić od kierowcy lub z pilota. Zszokował mnie też jego kompletny brak wygłuszenia. Dźwięk zamykania pokrywy rodem z Lanosa i goła blacha w całej komorze to już małe przegięcie. Kolejne oszczędności sięgnęły obsługi szyb elektrycznych – przyciski umiejscowiono na konsoli środkowej. Zegary są przeraźliwie proste, na wyświetlaczu pośrodku znajdziemy jedynie przebieg i ilość paliwa w zbiorniku. Kolumna kierownicy jest regulowana tylko w jednej płaszczyźnie, a podłokietniki otrzymamy dopiero w najbogatszej wersji wyposażenia. O automatycznej klimatyzacji możemy zapomnieć. Wszystko to jednak szczegóły, które mają nam umilić życie, ale da się bez nich obejść. Ten samochód to czysta treść za przystępną cenę.

Peugeot 301 wnętrze

Wsiądź i jedź

Jedyny dostępny diesel i zarazem najdroższy silnik w gamie generuje 92 KM. Wydawałoby się zbyt mało, ale biorąc pod uwagę niewielką masę (1090 kg) i spory moment obrotowy (230Nm) można zmienić zdanie. Samochód na pewno nie jest zawalidrogą. Pomaga w tym świetnie zestopniowana skrzynia biegów z długą i elastyczną ‘piątką’ dzięki czemu możemy sprawnie wyprzedzać, nawet z kompletem pasażerów. Peugeot 301 zdecydowanie lepiej czuje się na trasie niż w mieście. Cena zakupu to nie koniec oszczędności. W cztery osoby z bagażami udało mi się zejść poniżej 4 litrów na 100 km! Jazda właśnie stała się tańsza, niż na gazie. Niestety mocno zauważalny jest hałas powyżej 110 km/h, a wydawało mi się, że tego problemu się już nie spotyka. Źródłem nie jest silnik, tylko ogólne słabe wygłuszenie kabiny. Oszczędność na wykładzinach w pewnym momencie musiało się odbić.

Moje odczucia cały czas sugerowały mi, że mam do czynienia z nieskomplikowaną maszyną. W narzędziach najważniejsze jest, jak działają, a Peugeotowi idzie to nadzwyczaj dobrze. Został stworzony do przejazdu z A do B i niczego więcej nie powinno się oczekiwać. Poza nielicznymi nerwowymi przeskokami tylnej belki skrętnej, 301 zachowywało się neutralnie i nie przeszkadzało w pokonywaniu kolejnych kilometrów.

Peugeot 301 tył

Na koniec to, co w tym samochodzie najważniejsze czyli cena. Nasz egzemplarz miał pełne wyposażenie. Od Skody Rapid w podobnej konfiguracji jest tańszy o… 20 tys. zł! Dla zdecydowanej większości klientów to dalej zbyt wygórowana cena. Odejmując kilka zbędnych dodatków, w pełni funkcjonalną trzysta-jedynkę kupimy za ok. 50 tys. zł. Cena na tym poziomie może wydać się kusząca, biorąc pod uwagę fakt, że za cenę hatchbacka otrzymamy dużo większy i bardziej funkcjonalny samochód. Jego prostota przemawia na jego korzyść sugerując, że naprawy nie powinny być kosztowne. Dla tych, którzy nie zdecydują się na zakup w salonie, najmniejszy sedan spod znaku lwa może być już wkrótce łakomym kąskiem z rynku wtórnego.

Zdjęcia i tekst : Mariusz Dunda
mariusz@motofilm.pl

Dane Techniczne:

Napęd
Rodzaj silnika: turbodiesel, R4
Pojemność: 1560 cm3
Oś napędzana: przednia
Moc maksymalna: 92 KM
Maks. moment obr.: 230 Nm
Skrzynia biegów: 5-biegowa, manualna
Nadwozie
Długość / Szerokość / Wysokość: 4442/1953/1466 mm
Pojemność bagażnika w litrach: 506/1332
Masa własna: 1090 kg
Dane eksploatacyjne producenta (test)
Przyspieszenie od 0 do 100 km/h: 11,2 s
Prędkość maksymalna: 180 km/h
Zużycie paliwa – trasa: 3,7 l/100km (3,9-4,8)
Zużycie paliwa – miasto: 4,8 l/100km (5,4)
Zużycie paliwa – cykl mieszany: 4,1 l/100km (4,8)
Pojemność zbiornika paliwa: 50 litrów
Emisja CO2 [g/km]: 108

Cena podstawowej wersji – 38 100 zł
Cena testowanego egzemplarza – 60 300 zł

5 komentarzy
  1. Szerokość – 1953 mm, na zdjęciach nie widać żeby miało wymiary Audi A8 😀

  2. Tanie duże auto dla mniej zamożnych, którzy już nie chcą jeździć autami z secondhandu, pozornie tanimi, a jednak drogimi w eksploatacji z powodu nieustannych usterek. Takiego auta przynajmniej przez kilka lat nie trzeba zostawiać w warsztacie. W efekcie suma wydatków na przestrzeni kilku lat jest podobna. Oszczędzamy na emocjach jeżdżąc nowym autem. Poza tym 4 litry na 100, niespotykane…
    A co z komorą na narty?

  3. Komory na narty w 301 brak 🙁 pozostaje złożenie jednego fotela lub bagażnik dachowy

  4. Miałem kilka peugeotów. Silniki diesla nie do zajechania. Reszta też ok. Małe kłopoty z elektryką ale w większości przypadków okazuje się że wynikają z serwisantów. Likwidują skutek nie przyczynę. Wszystkie sam. się psują. Niezawodność Toyoty lub innych to mity. Peugeot to fajna sylwetka (zobaczcie 605 z 89 r. a nadal wygląda atrakcyjnie) wygodny i dobra cena. Dla Polaków są potrzebne takie samochody. Tani, rodzinny nie jak 126 :))))

Komentowanie zostało wyłączone.