Nissan Juke R – pierwszy klient już niedługo będzie cieszyć się nowym nabytkiem

Nissan Juke R

Świat się ma ku końcowi. Wszyscy mamy zginąć już pod koniec tego roku. Hulaj dusza, piekła nie ma. Wydaje się, że właśnie według takiej zasady postąpił Nissan. Z fabryki wyjechał pierwszy Juke R przeznaczony dla klienta. To jednocześnie pierwszy egzemplarz mogący jeździć po zwykłych drogach.

Podobnie jak dwa prototypy został zbudowany na platformie GT-R’a i wyposażono go w podwójnie doładowany silnik. Przedstawiciel Nissana zdradził, że obecnie ten egzemplarz jest testowany, a drugi składany.Produkcyjne sztuki mają być odrobinę inne od tych, które do tej pory oglądaliśmy. Zmodyfikowano zderzaki, progi oraz oczywiście wnętrze. Nie zapomniano też o klatce bezpieczeństwa, którą można zobaczyć na zdjęciach. Mam jednak pewne wątpliwości, co do koloru białego na tym żuku… Czarny matowy był killerem.

Parę ciekawostek odnośnie tego szalonego crossovera. Po pierwsze – egzemplarze produkcyjne będą mocniejsze od prototypów. Zamiast 485 KM, Juke R przeznaczony dla klientów rozwinie moc aż 545 KM. Pierwszą setkę zrobi w 3 sekundy, a jego prędkościomierz zatrzyma się na 275 km/h.

Ciekawostką numer dwa jest cena. To 500 000 euro. Za taką kwotę można kupić wiele innych, porównywalnie emocjonalnych aut. Taki budżet pozwoliłby też na stanie się posiadaczem aż pięciu GT-R’ów! Z innej jednak strony, drugiego takiego crossovera raczej nie nabędziecie.

Trzecia ciekawostka dotyczy tego, co powiedział przedstawiciel Nissana. Podczas jazd testowych w Dubaju, które odbyły się jakiś czas temu, parę osób było poważnie zainteresowanych odkupieniem egzemplarzy, które tam wówczas zawitały. A, że jest to Dubaj, a nie żadne inne miejsce na świecie, oferty te można było uznać za naprawdę poważne.

Ostatnia ciekawostka mówi o tym, że z Polski również poszło jedno zamówienie.