Przewidywane braki mechaników w amerykańskich fabrykach

Mechanicy w USA

Problemy ze znalezieniem pracy to codzienność wielu ludzi na świecie. Jak się jednak okazuje, zapotrzebowanie jest. Na przykład w Ameryce w fabrykach samochodów. Logika wskazuje na to, że przecież większość czynności kiedyś wykonywanych za pomocą ludzkich rąk przejmują roboty. Czy naprawdę więc zapotrzebowanie na mechaników rośnie?Okazuje się, że tak. W parze z rozwojem nowych technologii takich jak elektryczne auta czy czyste diesle, nie idzie ilość osób, które kształcą się w tych kierunkach.

Szkoły uczące dotychczas zawodu mechanika wstrzymują naukę mechaniki ze względu na koszty związane z zakupem coraz to nowszych urządzeń wymaganych w procesie nauczania. Nie bez wpływu pozostaje też styl życia młodego pokolenia (w tym przypadku – Amerykanów) – raczej z pilotem czy myszką w ręku, zamiast poznawać tajniki auta, które stoi w garażu.

Wszystko składa się w układankę, a my niedługo zostaniemy bez aut. Nie przez to, że nas na nie nie stać, ale przez brak wykwalifikowanych rąk do pracy, które nasze wymarzone cztery kółka miałyby złożyć. No ładnie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

*