Mercedes SLK 250 CDIRoadster w dieslu. Jeszcze dekadę temu nikt nie myślał o takiej koncepcji. A jeśli nawet ktoś się odważył, to najprawdopodobniej spotkał się z falą ogromnej krytyki. Trudno się temu dziwić, wszakże większość osób kojarzy samochody wyposażone w silniki diesla z niezniszczalnymi wołami roboczymi pokroju modeli Skody i Volkswagena, a nie ze sportowymi autami przeznaczonymi głównie dla zamożnej klienteli.

Czasy się jednak zmieniają, a wzrastające ceny paliw zmuszają producentów do wymyślania coraz to bardziej kontrowersyjnych pomysłów. Jednym z takich jest Mercedes SLK 250 CDI. Pod maską debiutującego pod koniec zeszłego roku autka zamontowano diesla o pojemności 2,2 l i mocy 204 KM. Czy rzeczywiście jest to dobra alternatywa dla paliwożernych wariantów benzynowych? Spędziłem z tym sympatycznym autem kilka dni oraz półtora tysiąca kilometrów na polskich drogach i mogę na ten temat więcej powiedzieć.

Angelina Jolie…

Mercedes SLK, szczególnie w pakiecie AMG i krwistoczerwonej barwie nadwozia jest bardzo atrakcyjnym samochodem. Przyciąga wzrok każdego – młodego, starego, dziecka, psa, kota… Czujesz się w tym samochodzie jak skąpo ubrana Angelina Jolie. I choć niektórzy posuwają się do twierdzenia, że SLK to taki uboższy SL dla żony bogatego biznesmena, to ja chciałbym ten mit obalić. Jest to auto przeznaczone w takiej samej mierze dla kobiet, jak i dla prawdziwych facetów. Może będziecie zdziwieni, ale wiele osób myli SLK z… SLS. Dla zapalonego fana motoryzacji jest to niepojęte, ale laicy mają prawo do takiej pomyłki. Nie da się ukryć, że SLK stylistycznie nawiązuje do potężnego SLS-a, co widać m.in. po wlotach na masce i okrągłych nawiewach wewnątrz samochodu. A skoro jesteśmy już przy wnętrzu, to warto dodać, że SLK gwarantuje najwyższą jakość wykonania i perfekcyjnie trzymające w zakrętach fotele z dyszami AIRSCARF (dmuchawa). Skóra, włókno węglowe, aluminium… Na próżno szukać tutaj trzeszczących plastików.

Nasza wersja charakteryzuje się dodatkowo czerwonym poszyciem i pasami w tym samym kolorze. Taka kombinacja idealnie komponuje się z czerwonym podświetleniem.

Na szczególną uwagę zasługuje jednak kierownica. Jest przyjemna w dotyku, idealnie dopasowuje się do dłoni, a w dodatku podczas wysokich temperatur, kierowca odnosi wrażenie, jakby wchłaniała cały pot uciekający z rąk. Jeśli jesteś melomanem, docenisz zestaw audio sygnowany logiem Harman Kardon gwarantujący naprawdę dobre doznania dźwiękowe – również podczas jazdy z otwartym dachem.

Nowy Mercedes SLK wnętrze

Klekoczący roadster?

Już po odpaleniu wysokoprężnego SLK, wyraźnie czuć, że mamy do czynienia z dieslem. Co prawda auto nie klekocze jak Passat 1,9 TDI z 1997 roku, ale przeciętna osoba bez problemu rozpozna, co siedzi pod maską. Nie oznacza to jednak, że jazda nim przypomina jazdę traktorem. Samochód jest dobrze wyciszony i daje o sobie znać tylko podczas postojów i obrotów na poziomie 4.000.

Auto świetnie radzi sobie w trasie. Wyprzedzanie jest zadaniem bezstresowym i już lekkie muśniecie pedału gazu powoduje przyjemne wciśnięcie w fotel. 2,2 l diesel R4 o mocy 204 KM i 500 Nm maksymalnego momentu obrotowego charakteryzuje się bardzo dobrą dynamiką. Przyspieszenie do pierwszej setki trwa jedynie 6,7 s, natomiast wskazówka prędkościomierza zatrzymuje się na wartości 243 km/h. Motor współpracuje z systemem Start/Stop i 7-biegową automatyczną przekładnią, która przenosi napęd wyłącznie na tylną oś.

Prawdziwą zaletą tego silnika jest jego ekonomiczność. Według producenta, SLK 250 CDI potrzebuje średnio 4,9 l ropy na 100 km. Wynik ten nie jest zwykła PR-owską zagrywką, o czym przekonałem się podczas testu. Najbardziej zaskakuje fakt, że z Warszawy do Gdańska da się przejechać na… 1/4 baku. Wariant w benzynie na tym samym dystansie spaliłby przynajmniej 2x tyle i to średnio o 40 gr droższego paliwa.

Nowy Mercedes SLK 250 CDI tył

Nie można mieć żadnych zastrzeżeń do układu kierowniczego samochodu. SLK prowadzi się pewnie, ale twarde zawieszenie zniechęca do podróżowania po polskich drogach. Wyczuwalna jest nawet najmniejsza nierówność.

Jeśli zapragniemy poszaleć, wystarczy wyłączyć system ESP i SLK 250 CDI z łatwością wejdzie w poślizg lub efektownie spali gumę podczas startu ze świateł.

Czy SLK w dieslu ma sens?

Wielu zapyta, czy kupno SLK w dieslu ma sens. I tak, i nie. Jeśli szukasz samochodu na weekendowy lans po mieście, bierz benzynę. Jeśli masz zamiar podróżować między miastami i trasę Gdańsk-Zakopane najchętniej pokonałbyś na jednym baku, SLK 250 CDI będzie doskonałym wyborem.

CENA SLK 250 CDI: od 196 500 zł (cena wersji testowanej – około 250 000 zł).

Dane techniczne:
Napęd
Rodzaj silnika: R4 diesel
Pojemność: 2143 cm3
Typ napędu: tył
Moc maksymalna: 204 KM
Maks. moment obr.: 500 Nm
Skrzynia biegów: 7-biegowa, automatyczna
Nadwozie
Długość / Szerokość / Wysokość: 4134 / 1810 / 1301 mm
Pojemność bagażnika w litrach: 335 l (225 l z otwartym dachem)
Masa własna: 1590 kg
Ładowność: 315 kg
Rozstaw osi: 2430 mm
Dane eksploatacyjne producenta
Przyspieszenie od 0 do 100 km/h: 6.7 s
Prędkość maksymalna: 243 km/h
Zużycie paliwa – trasa: 4.3 l/100km
Zużycie paliwa – miasto: 5.4 l/100km
Zużycie paliwa – cykl mieszany: 4.9 l/100km
Pojemność zbiornika paliwa: 60 litrów
Emisja CO2 [g/km]: 128

Zdjęcia: Łukasz Elszkowski

19 komentarzy
  1. Samochód dla bardzo wąskiej grupy ludzi, którzy lubią się wyróżniać z tłumu. Co do auta to bardzo mi się podoba chyba jeden z najładniejszych roadsterów na rynku, a w tym silniku jest fajną alternatywą miedzy osiągami a spalaniem.

  2. Popieram Przemka. Co do skrzypienia to fotel skrzypiał ! ;p Ale ogółem to auto ma u mnie wielki +

  3. Testowalam SLK 250 benzyne bez sportowego zawieszenia i auto srednio trzymalo sie drogi. Nie bylam zadowolona z jazdy, moze dlatego, ze przesiadlam sie do niego z Boxstera.

    Miesiac pozniej testowalam SLK 250 CDI w wersji AMG ze sportowym zawieszeniem i mialam o wiele lepsze wrazenia. Nie da sie ukryc, ze diesel “klekocze” na zimno, ale potem jest ok. Zawieszenie sportowe jest wrecz twarde, ale mam nadzieje, ze jakos dam rade zyc z nim na codzien, jezdze w 90% po autostradach. W ostatnim aucie mialam regulacje twardosci zawieszenia, ale Mercedes ma podobna opcje tylko, gdy wybierze sie Dynamic Handling Package.

    Poniewaz jezdze codziennie ponad 200km i jezdzenie na stacje benzynowa co 2 dni meczylo mnie, to zdecydowalam sie na SLK 250 CDI, dostawa we wrzesniu. Gdyby nie te dalekie dojazdy, to wybralabym Porsche Boxstera. Nieporownywalne wrazenia z jazdy, chociaz wnetrzne w innym stylu i mniej wygod/ bajerow.

    Z tego co pamietam to w czasie jazdy testowej, wedlug komputera, spalanie w CDI zeszlo do 6 litrow/100km: boczne drogi i kawalek drogi szybkiego ruchu.

    W SLK 250 benzyna spalanie z trasy, 80% po autostradzie, wyszlo ok. 9l/100km.

  4. Wlasnie porownalam ceny SLK CDI w UK, DE i PL. Polacy to bogaci ludzie … Najwyzsza cena z tych trzech krajow. Oplaca sie zamowic w Niemczech.

  5. Kilka zdjec z weekendu. Nie mialam czasu zrobic lepszych. Z czasem na pewno uzbieraja sie.

    http://picasaweb.google.com/117095538146540930237/MercedesSLK250CDI?authkey=Gv1sRgCK3IsPzDpoC6yAE#

    I kilka zrobionych przez kogos innego na Trax, w Silverstone.
    http://farm9.staticflickr.com/8170/7913966262_f6fd92daaf_b.jpg
    http://farm9.staticflickr.com/8300/7913962378_58510269ab_b.jpg
    http://farm9.staticflickr.com/8040/7913992210_eb014c3c56_b.jpg

    Zawieszenie jednak nie jest takie twarde jak mi sie wydawalo, da sie normalnie jezdzic i zeby nie wypadaja. Spalanie z pierwszych 877km srednia 5.4l/100km (liczone z tankowania, nie z komputera), 80% przejazd po autostradach. Bedzie ciezko dojsc do fabrycznego spalania 5l/100km chyba, ze z czasem znacznie sie poprawi.

    Pierwotnie zamowiony egzemplarz byl czerwony ze szklanym dachem, ale ktos go podkupil w czasie, gdy wypelnialam papierologie. Nastepny dostepny byl granatowy z troche innym wyposazeniem.

    W nastepny weekend jade przetestowac auto na niemieckich autostradach. Powinnam dobic w tym czasie do okolo 2tys km przebiegu, wiec bedzie mozna zaczac jezdzic troche agresywniej.

  6. @Aga – zobaczysz, że motor ten na autostradach spiszę się bardzo dobrze. Tak się trzyma drogi, że przy 200 km/h możesz prowadzić auto jedną ręką 🙂 Nie ma żadnych podmuchów wiatru.

    Przyjemny masz ten kolorek – fajnie komponuje się z białym wnętrzem. Nie wiem, jak z praktycznością białych skór, ale na pewno będziesz o nie dbać 🙂

    Daj znać, jak tam po przejażdżce na autostradach i oby jak najmniej takich incydentów: https://www.motofilm.pl/2012/07/03/rosyjskie-dziewczyny-walcza-o-racje-mercedes-slk-oberwal-psia-kupa/

    :))

  7. Skora to Sahara Beige. Latwo poznac po tym, ze czesc kokpitu jest jasna. Drugi jasny kolor dostepny to szara – Crystal Grey, wtedy kokpit jest caly czarny, a skora jest tylko na siedzeniach i czesci drzwi.

    Niewatpliwie latwo sie brudzi, juz sa jakies czarne slady na schowku, dzisiaj sie temu przyjrze i wyczyszcze. Na codzien jezdze sama, wiec odpada problem, ze pasazer cos pobrudzi.

Komentowanie zostało wyłączone.