Volvo S60 D5 PolestarKiedyś żyłem w przeświadczeniu, że silniki diesla najlepiej nadają się do traktorów. Ewentualnie pod maski taksówek. Wolne, głośne, bez wyrazu. Kupuje się je chyba tylko z przymusu oszczędzania. Wystarczyło jednak zasiąść za kółkiem porządnego turbodiesla i pokonać kilka dłuższych tras po kraju, żeby docenić ich ukryte piękno – elastyczność.

Wczoraj trafiłem na film przygotowany przez polski oddział Volvo o topowej odmianie wysokoprężnego S60. Mowa o D5 w wersji Polestar. Pod maską znajdziemy tu już tradycyjnie pięć cylindrów, a z pojemności 2.4-litra wyciągnięto w nim 230 KM. Jednak nie to zrobiło na mnie największe wrażenie… Mówię o 470 Nm momentu obrotowego. Całkiem nieźle, prawda?

3 komentarze
  1. Tego jeszcze nie wiemy – seryjne D5 (215 KM) z 6-b manualem osiąga 100 w 7,6s, więc ten na pewno będzie szybszy 😉

Komentowanie zostało wyłączone.