Land Rover Freelander dachowanieWyobraź sobie, że niskimi prędkościami przemieszczasz się muskularnym SUVem po spokojnych miejskich uliczkach. Chyba ostatniej rzeczy, jakiej byś się spodziewał, to dachowanie z powodu dziury w jezdni.

Ten kierowca Land Rover Freelandera na pewno też nie przypuszczał, że może dachować. Ale jak widać, wystarczy przypadkowy wjazd na niewielką dziurę i spokojna jazda może zamienić się w koszmar. Incydent miał miejsce w rosyjskim mieście Sochi – nawiasem mówiąc, u gospodarza Zimowych Igrzysk Olimpijskich w 2014 roku.

Na pierwszym filmie zobaczycie, że Land Rover wjechał na całkowicie odkrytą dziurę ściekową. Dopiero na drugim filmiku widać, że była ona częściowo zamknięta (nieprawidłowo przykryta). Mamy więc tutaj do czynienia z niechlujstwem pracowników.

Kierowca na szczęście przeżył ten wypadek.

2 komentarze
  1. Nie sama dziura była przyczyną dachowania, a dekiel ktory po najechaniu odskoczył, zapierając sie o kanał i jakąś cześć podwozia zadziałał jak tyczka, dlatego podniosło tył samochodu. Gdyby wjechał w dziure mocno wybiłoby mu przód, samym tyłem wjechać nie mógł bo jechał prosto.

Komentowanie zostało wyłączone.