2013 mazda mazda6 gloMazda 6 to typowy przedstawiciel segmentu D. Jego ostatnia generacja jest na rynku od prawie 5 lat, Japończycy zdecydowali więc, że pora na trzecią generację.

Szpiegowskie zdjęcia wprawiają jednak w lekkie zakłopotanie wszystkich zainteresowanych – auto posiada m.in. szerokie błotniki i rozbudowaną dolną część zderzaka, co może zwiastować, że nie jest to zwykła Mazda 6.

Platforma nowej 6-tki posłużyła już m.in. pod budowę crossovera CX-5, która jest kompatybilna z technologią Skyactive Mazdy, dbającą o ograniczenie zużycia paliwa dzięki specjalnie zaprojektowanym podwoziom, nadwoziom, silnikom, czy układom przeniesienia napędu. Jednym z dowodów, jest budowa nowej platformy przy użyciu stali o wysokiej wytrzymałości i znacznie niższej wadze niż klasyczne materiały konstrukcyjne.

Pogłoski mówią o przygotowywanym przez Mazdę 2,2-litrowym silniku wysokoprężnym doładowanym turbosprężarką, jednak nastąpi to zapewne dopiero za kilkanaście miesięcy. Wcześniej oczekiwany jest model hybrydowy napędzany przez technologię zapożyczoną od Toyoty oraz jednostka czterocylindrowa (również doładowana) jako wersja podstawowa.

Stylistycznie Mazda będzie nawiązywała do prototypu Takeri, zaprezentowanego w zeszłym roku. Ma łączyć elegancko-sportowy design oraz przywiązanie do linii dotychczasowych modeli marki.

Oficjalna odsłona nowej 6-tki ma mieć miejsce wiosną bieżącego roku, najprawdopodobniej podczas amerykańskich targów motoryzacyjnych w Nowym Jorku, które odbędą się w kwietniu. Dla miłośników aut z Kraju Kwitnącej Wiśni, zarządcy marki przygotowali świetną wiadomość – nowy model, inaczej niż poprzednik, będzie montowany w japońskiej fabryce Mazdy w Hofu.

Via: MotorAuthority

2 komentarze
  1. Mazda nie ma się co pchać na rynek dopóki nie wprowadzą tych swoich konceptów oczywiście dostosowanych do przepisów itp. Takeri Concept już powinien być montowany tak samo jak Furai – mieli przepis na supersamochód ale najwidoczniej chcą skończyć tak jak Saab:P

  2. Raczej myślą racjonalnie po prostu – nie ma sensu wprowadzać do produkcji jakichś szalonych wariacji, które się nie sprzedadzą. Rynek superaut i tak zdominowany jest przez Włochów i Niemców, co widać chociażby po huku w koło LF-A, a oficjalna sprzedaż idzie dość mizernie (i nie chodzi tu o cenę).

    Wg mnie Mazda postępuje rozsądnie – wprowadza szereg innowacji technologicznych, ale nie ryzykuje jakimś strzałem we własne kolano. Swoją drogą – nie wiem skąd porównanie do Saaba, akurat Japończykom bankructwo nie grozi 🙂

Komentowanie zostało wyłączone.