mlodalaskasv47 gloTo, że istnieją kobiety lubujące się w samochodach równie jak mężczyźni – wiemy. Mało które natomiast mają szansę, odwagę i umiejętności, aby spróbować samodzielnie poprowadzić chociażby najbardziej sportowe Lamborghini w gamie włoskiej marki. Prezentowany film potwierdza jednak, że istnieją niewiasty, które olśniewają czymś więcej niż kobiecością.

Prezentowane auto, które dzielnie poskramia piękna dziewczyna, należy do jej męża, który jest właścicielem sporej kolekcji egzotycznych samochodów. Jak zapowiedział, prezentowane białe Lamborghini prawdopodobnie porzuci dopisek “-4” w nazwie po konwersji, która nastąpi prawdopodobnie już niedługo. Tylnonapędowe wówczas auto ma zostać dodatkowo doprawione potężnym zestawem turbodoładowania. Jak wówczas poradzi sobie piękna Emily? Jesteśmy przekonani, że równie fantastycznie – wszak na co dzień użytkuje białe Lamborghini Gallardo LP570-4 Performante widoczne w pierwszej scenie filmu oraz Porsche Panamera Turbo. Chcielibyście zmierzyć się z młodą Amerykanką?

12 komentarzy
  1. Ale tak na serrio to co szczególnego w jej dokonaniu bo nie rozumiem, żeby choćby bokiem w jeden zakręt weszła albo pocisnęła do odcięcia a nie odwaga się jej skończyła w połowie trzeciego biegu?? Wsiadła odpaliła i pojechała założę się, że Diablo nie ruszyła by z miejsca (skrzynia manualna i jedynka w miejscu dwójki) co do urody to już kwestia sporna i rzecz gustu dla mnie równie urocza co pierwsza dama.

  2. No to przeciez to właśnie napisałem tylko nie rozbudowanej swojej wypowiedzi. Ok wsiadla do Lambo i wiedziała jak wrzucić 1 i następne biegi ale na tym się tu rzecz kończy. To już moja mama lepiej/bardziej sportowo jeździ. Na serio panowie nie wiem czym się tu jarać.

  3. Bardziej chodzi o sam fakt nagrania i tego niecodziennego widoku, niż o emocje związane z prowadzeniem auta – chill panowie 🙂

  4. A co do prowadzenia Diablo to nie przesadzajcie – owszem, bardziej suroweauto, ale już w miarę cywilizowane, prowadzące się podobnie jak 360 Modena (tyle, że cięższe i bardziej ‘oporne’). Wyczynem byłaby jazda Countach, choć tu jednak sam okazji nie miałem, a tak prawdę powiedziawszy – sprzęgło łatwo można spalić wszędzie 😀

Komentowanie zostało wyłączone.