Fiat 500 0.9 TwinAir Pop testNa świecie pojawił się kilka lat temu i to praktycznie nie wiadomo skąd. Gdzie tylko się zjawi witany jest szerokim uśmiechem. Ba! Niektórzy robili mu nawet zdjęcia. Sporo kobiet mdlało na jego widok, a faceci odruchowo krzyczeli: Pooolskaaa, biało-czerwoni! Zapraszam na test niezwykłego Fiata 500.

Aby jak najlepiej przygotować się do spotkania z tak nietypowym autem postanowiłem zrobić mały research na jego temat. Wiadomo, że poza googlami najłatwiej i najszybciej można to zrobić na Facebooku. Profil Fiata 500 ma ponad 190 tysięcy fanów – hmm na pierwszy rzut oka większość stanowią kobiety… ciekawe. Zobaczcie więc co o nim znalazłem:

fiat500tekstowe

W dniu odbioru kluczyków mój 500 stał już gotowy do jazdy wśród swoich włoskich kuzynów. Wyłączyłem alarm i chcąc zrobić na nim dobre wrażenie przywitałem się z nim przyjaznym Ciao! On tylko mrugnął lampami dając do zrozumienia, że czeka na jazdę. Zanim jednak wsiadłem do środka postanowiłem przyjrzeć mu się z zewnątrz.

Mimo, że ma włoski rodowód, urodzony jest w Polsce. Dlatego nadwozie „owinięte” w kolory polskiej flagi wyglądało wprost rozbrajająco. Taki mały, a jednak patriota. Aż cisnęło mi się na usta: Kto Ty jesteś? Polak mały.. Jednak pełen odwołań do pierwszej pięćsetki na kilometr pachniał nostalgią za włoskim la dolce vita. Urzekał stylem, chromami i dbałością o detal. Aż odruchowo jęknąłem mamma mia. Wtedy z powrotem zaryglowały się drzwi. Ok., teraz już wiem – nie lubi banałów.

Rzut oka do środka od razu rozwiał wątpliwości – oj tak, projektanci także tutaj odwalili kawał dobrej (włoskiej) roboty. Widać, że wszystkie plastiki starannie dobrano i spasowano, więc jeśli szukacie nierównych szczelin czy trzasków muszę was zmartwić – tutaj ich nie ma. Być może chcielibyśmy miększych zagłówków czy metalowych detali z metalu, ale na koniec dnia to nie przeszkadza. Dużo bardziej doskwierać wam może znikoma ilość schowków czy średnio czytelny zestaw, ładnych skądinąd, zegarów.

Z praktycznego punktu widzenia muszę stwierdzić, że Panda wewnątrz jest większa. I z przodu, i z tyłu usiądziecie w niej całkiem wygodnie. Nasz 500 wygodą rozpieści tylko kierowcę i pasażera obok. Dwukolorowe fotele bez trzymania bocznego okażą się przydatne przy częstym wsiadaniu i wysiadaniu, ale nie w zakrętach. Tylna kanapa jest jak karny jeżyk, na który Superniania wysyłała niepokorne dzieciaki, tyle że dla dorosłych – siadamy tam naprawdę wyłącznie za karę. Bagażnik? Skromnymi kształtami zadba o wasz portfel – o ile przetrwa jeszcze sezonową wyprzedaż w butikach, o tyle wyprawy za miasto po nową komodę może już nie przeżyć.

Przekręcam kluczyk, spod maski słychać charakterystyczną chrypkę. Silnik szybko łapie właściwy rytm, a ja zauważam pewną prawidłowość. Mianowicie przy wciskaniu gazu oprócz obrotów rośnie również uśmiech na mojej twarzy. Maluch! Ty jesteś Maluchem! – krzyknąłem. Przysięgam, że wtedy mój Cinquecento porozumiewawczo „kichnął” do mnie wydechem. Zapiąłem pasy, wrzuciłem kierunek, włączyłem jedynkę i… zrobiłem żabkę. Ok., czyli lubisz obroty, tak? Potem szło już jak po maśle.

Nie wiem czy jakiekolwiek inne małe auto potrafi dać tyle frajdy na drodze. Przychodzi mi na myśl jedynie Mini i Twingo RS. Jednak nasz 500 wygrywa z nimi pod kątem akustyki. Do tej pory o silnikach myślałem wg schematu: 2 cylindry – młynek do kawy; 3 cylindry – kosiarka; 4 cylindry – codzienność; 5 i więcej – nareszcie do rzeczy. Jednak wszystko to legło w gruzach po kilku dniach spędzonych za kółkiem tego  maleństwa.

Mimo, iż mamy tu raptem 85 KM to dwucylindrowy 500 spod świateł zbiera się chętnie i bez trudu dotrzymuje kroku o wiele mocniejszym rywalom. Mini-wyścigi windują spalanie do 8 litrów, jednak włączając „głupiego Jasia” (przycisk ECO na desce rozdzielczej, który obniża m.in. maksymalny moment obrotowy o niemal połowę) możemy ten wynik dość znacznie zredukować. Dodajmy do tego bezdusznie działający system Start&Stop, a okaże się, że na przejazd 100 km po mieście potrzebne nam będzie maksimum 6 litrów coraz droższego paliwa. Całkiem nieźle.

Spytacie o prowadzenie? Powiem wprost – jakakolwiek droga jest dla niego dobra, o ile są w niej zakręty, i to mimo braku porządnego trzymania bocznego. Autostrada wyraźnie go nudzi, co manifestuje przenosząc do wnętrza drgania wywołane łączeniami w nawierzchni. Krótki rozstaw osi odwdzięczy się wam za to w miejskiej dżungli – nie ważne czy będzie to slalom, bitwa o miejsce pod supermarketem czy gonitwa po wielopoziomowym garażu w pracy. Zawsze dostarczy masę radości.

Na koniec o cenie. Jeśli zamarzy się wam taki egzemplarz jak nasz, to z waszego konta ubędzie ponad 60 tysięcy. Bazowy model z omawianym dziś silnikiem to wydatek ok. 51 500 zł. Powiecie, że to kosmicznie dużo. Z drugiej strony do najtańszego MINI jeszcze mu daleko. Moja przyjaciółka zasadność wysokiej ceny wytłumaczyła mi w ten sposób: czy widziałeś kiedyś futro z norek za 99 zł? Nie.

Więc jeśli tylko was stać – szczerze polecam. Nie jest to auto bez wad. Ma jednak swój indywidualny charakter i jeśli tylko zaczniecie nadawać na tych samych falach co on, to spędzicie z nim wiele wspaniałych chwil.

Wojtek Zuchora
e-mail: wojtek@motofilm.pl

Dane techniczne:
Napęd
Rodzaj silnika: turbo benzynowy, R2
Pojemność: 875 cm3
Typ napędu: przedni
Moc maksymalna: 85 KM (5500 obr/min)
Maks. moment obr.: 145 Nm (1900 obr/min)
Skrzynia biegów: 5-biegowa, mechaniczna
Nadwozie
Długość / Szerokość / Wysokość: 3546 / 1627 / 1488 mm
Pojemność bagażnika w litrach: 182 / 520
Masa własna: 987 kg
Ładowność: 383 kg
Rozstaw osi: 2300 mm
Dane eksploatacyjne producenta
Przyspieszenie od 0 do 100 km/h: 11.5 s
Prędkość maksymalna: 173 km/h
Zużycie paliwa – trasa: 3.7 l/100km
Zużycie paliwa – miasto: 4.9 l/100km
Zużycie paliwa – cykl mieszany: 4.1 l/100km
Pojemność zbiornika paliwa: 35 litrów
Emisja CO2 [g/km]: 95

5 komentarzy
  1. “kawał dobrej (włoskiej) roboty”
    po tym tekście sprzedaż spadłaby do 0, włochom prawie nic nie wychodzi dobrze, ok wygląd, stylistyka, ale na pewno nie spasowanie jakość i awaryjność

    “Chyba nie wyobrażam sobie 500 z innym silnikiem niż Twinair. Może poza wersją Abarth.”
    twinair ma super brzmienie 😉 co do abartha, ehhh 300m od domu mam salon Fiata/Alfy Romeo i często tam stoi Punto Abarth i 500 Abarth do jazd testowych 😀

    “włączyłem jedynkę i… zrobiłem żabkę. Ok., czyli lubisz obroty, tak? Potem szło już jak po maśle.” jakbym bajeczkę dla dzieci czytał, cudo 🙂 artykuł bardzo, bardzo fajnie napisany, co do autka, jak najbardziej na tak do miasta i tylko wyłącznie do miasta, oczywiście nie w tym kolorze, bo wcale mi się nie podoba :D, a cena, ehhh no cóż, powiem to tak: frajda kosztuje

  2. ““kawał dobrej (włoskiej) roboty” po tym tekście sprzedaż spadłaby do 0, włochom prawie nic nie wychodzi dobrze, ok wygląd, stylistyka, ale na pewno nie spasowanie jakość i awaryjność”

    Tylko przypominam, że Fiat 500 wytwarzany jest w całości w Polsce 😉 Nawet silniki 😛 Ewentualnie, ale na Rynek polski nie trafia w Meksyku w miejscowości Toluca

  3. nie, no to ja wiem, ale mi chodziło o samo takie zdanie, że tekst tego typu nie wróży nic dobrego

Komentowanie zostało wyłączone.