bmwm3gts47 gloAustralijska policja znana jest z surowych mandatów za nieprzestrzeganie przepisów ruchu drogowego. Ich taryfikator dodatkowo bogaty jest w szereg innych “występków”, których kierowca nie może się dopuścić.

Przekonał się o tym Bernard Tomic – australijski tenisista, który został ukarany mandatem za “pokaz” możliwości akustycznych silnika swojego BMW M3 GTS. Policja uznała ten czyn za… straszenie przechodniów.

Po wręczeniu mandatu policja udała się za 19-latkiem, w celu sprawdzenia, czy ten rzeczywiście pokonuje drogę jedynie z domu do pracy i z powrotem. Dociekliwość policjantów miała miejsce z powodu posiadania przez sportowca czasowego prawa jazdy, które umożliwia mu poruszanie się wyłącznie określonymi pojazdami po określonych drogach.

Oficer uznał, że Tomic nie wracał do domu i postanowił zatrzymać pojazd po raz drugi, ten jednak nie wyraził chęci rozmowy z policjantami i udał się do domu. Nieoficjalnie wiadomo, że rodzina młodego sportowca chce złożyć skargę na lokalną policję. Australijskie media udostępniły nagranie wideo z zatrzymania oraz dywagacji między policją, a Tomiciem przed domem tenisisty.

Via: Yahoo

4 komentarze
  1. W Australii po prostu mają chore podejście do tego. Pamiętam jak Hamiltonowi skonfiskowali! mercedesa amg, bo upalił gumę przed wyjazdem z parkingu. No parodia, zawsze musi być przegięcie w jakąś stronę, niedługo rozsrzelają za niezapłacenie za postój na miejscu parkingowym, a o przekroczeniu limitu prędkości o 5kmh będą trąbiły media w całej australii, patologia

Komentowanie zostało wyłączone.