p8182038glowne glo12000 – nie, nie jest to, ani ilość koni mechanicznych, ani nawet cena za jeden oryginalny dywanik z emblematem AMG. Może niektórych z Was wprowadzę w zakłopotanie, ale dwa tysiące to liczba modyfikacji przeprowadzonych w odświeżonym Mercedesie Klasy C, który został przeznaczony na rok modelowy 2011.

Zapytacie: “Gdzie one są? Poza reflektorami, LED-ami i deski ściągniętej z Klasy E nie zauważyłem/am aż tylu zmian“. Uwierzcie – w porównaniu do wersji przedliftingowej nowa Klasa C to perfekcja na czterech kołach. Lepsze jest właściwie wszystko, zaczynając od materiałów, przechodząc przez elektronikę, a kończąc na stylizacji wnętrza i nadwozia. A skąd to wiem? Upewniło mnie o tym 1800 kilometrów spędzonych na polskich drogach. Zapraszam na test.

“Pochodzisz z Affalterbach, kotku?”

I tak, i nie. Moja testówka rzeczywiście wygląda, jakby była dziełem inżynierów z Affalterbach, ale emblematy zdradzają, że jest to jedynie pakiet stylistyczny, który obejmuje m.in. zderzaki i piękne 17-calowe felgi ze stopów lekkich. Taki zabieg miał na celu dodanie C-klasie “dynamiki i pewności siebie”.

Pod maską czeka na nas zwykły doładowany 1,8-litrowy motor o mocy 184 KM i maksymalnym momencie obrotowym równym 270 Nm dostępnym w zakresie od 1800 do 4600 obr./min., który współpracuje z 7-biegową automatyczną przekładnią 7G-Tronic.

Doświadczony współpracą z AMG, a tym samym z każdym z ich modeli, 184 KM nie powinno robić na mnie wrażenia; i tu się zdziwicie. Jednostka napędowa, choć nie ukrywa swoich ekologicznych zapędów, potrafi dać kierowcy ogromną radość z jazdy. Owszem, w wyposażeniu pojawiły się gadżety, typu – system Start/Stop, dzięki czemu na światłach zaoszczędzimy więcej paliwa, ale przy kierownicy znajdziemy także łopatki do zmiany biegów, które psychicznie spełnią niejednego zapalonego miłośnika dynamicznej jazdy.

Klasa C po faceliftingu prowadzi się pewnie i komfortowo, co jest dla mnie nie byle jakim zaskoczeniem. Nigdy bym nie przypuszczał, że autem o tak niskim profilu felg da się szybko i bezpiecznie przebijać przez polskie drogi. W dużej mierze jest to zasługa rewelacyjnie zestrojonego wielowahaczowego zawieszenia.

p8182038glowne glo1

“A jak z tą twoją ekologią?”

Producent podaje, że nowa C-Klasa w trasie spala 5,1-litra na 100 kilometrów (to o 31% mniej niż w starszych jednostkach). Jeśli komukolwiek z Was uda się osiągnąć taki wynik, to niech przyjmie moje szczere gratulacje, bo dla mnie to czysta fantastyka. 7-8 litrów to realny wynik na polskich drogach, przy w miarę dynamicznej jeździe. Biorąc jednak pod uwagę, że C200 przyspiesza do pierwszej setki w 7,8 sekundy i osiąga prędkość maksymalną 237 KM/H, ilość spalanych litrów jest jak najbardziej do przyjęcia.

Warto się również zastanowić, czy zainteresowany Mercedesem w pakiecie AMG w ogóle będzie preferował ekologiczną jazdę…

“Liczy się przede wszystkim wnętrze”

Jestem przekonany, że gdyby Mercedes-Benz istniał w XVIII wieku, wnętrze nowej C-klasy byłoby jednym ze źródeł czerpania inspiracji romantycznych pisarzy.

Całość ułożona jest w taki sposób, że ciężko doszukać się jakichkolwiek wad. Genialne rozmieszczenie funkcji na desce rozdzielczej, absolutnie bezkonkurencyjne fotele, łatwo dostępny 475-litrowy bagażnik i “gruba” kierownica, o której bez problemu sprawny pisarz napisałby epopeje na wzór Pana Tadeusza, sprawiły, że każde moje rozstanie z tym samochodem wiązało się z hucznym lamentem. Jedynie pasażerowie z tyłu mogą narzekać na brak miejsca na nogi, choć w tej klasie samochodów nie jest to zaskoczeniem.

Na duży plus zasługuje system Command Online, który sterowany za pomocą pokrętła umieszczonego pomiędzy fotelami jest prosty i intuicyjny.

p8182038glowne glo1

“Temat tabu…”

Standardowego Mercedesa Klasy C po liftingu z 1,8-litrową jednostką o mocy 184 KM można nabyć już za nieco ponad 133 200 złotych. Nasz egzemplarz testowy został wyposażony w praktycznie wszystkie możliwe dodatki, co zwiększyło jego wartości o prawie 100 000 złotych. Składa się na to m.in skórzana tapicerka za niecałe 7 000 złotych, system COMAND Online za ponad 10 000 tysięcy, pakiet AMG za 7 858,13 złotych i linia stylistyczna AVANTGARDE za cenę 7 383,75 zł.

“Taki powinien być prawdziwy Mercedes”

Pamiętacie stare i poczciwe “beczki”? Te auta były i nadal są niemalże nie do zajeżdżenia. I choć ostatnie lata zdecydowanie nie sprzyjały producentowi ze Stuttgartu, nowa gama modelowa Mercedesa wraca do swoich pierwotnych korzeni.

Ktoś kiedyś powiedział, że Mercedesa kupują trzy grupy ludzi. Z salonu wyprowadzi go dyrektor i przejedzie nim 100 000 kilometrów, następnie kupi go taksówkarz i zrobi kolejne 500 000 kilometrów, a na końcu przejmie go Turek, który dobije do 1 000 000 kilometrów i będzie tak samo zadowolony, jak pozostali dwaj poprzedni właściciele.

p8182038glowne glo1

Inżynierowie niemieckiego producenta wreszcie zdali sobie sprawę, do czego zobowiązuje gwiazda na masce. Spędziłem z tym autem zaledwie kilka dni, a już wiem, że będzie służyło latami. I o to chodziło!


Dane techniczne:

Napęd
Rodzaj silnika: turbo benzynowy
Pojemność: 1796 cm3
Typ napędu: tylny (RWD)
Moc maksymalna: 184 KM (przy 5250 obr/min)
Maks. moment obr.: 270 Nm (1800-4600 obr/min)
Skrzynia biegów: 7-biegowa, automatyczna
Nadwozie
Długość / Szerokość / Wysokość: 4591 / 1770 / 1447 mm
Rozstaw osi: 2760 mm
Pojemność bagażnika w litrach: 475 / 1219
Masa własna: 1430 kg
Ładowność: 515 kg
Dane eksploatacyjne producenta
Przyspieszenie od 0 do 100 km/h: 7.8 s
Prędkość maksymalna: 237 km/h
Zużycie paliwa – trasa: 5.1 l/100km (7,5 w teście)
Zużycie paliwa – miasto: 6.4 l/100km (11,1 w teście)
Zużycie paliwa – cykl mieszany: 7.6 l/100km (8,5 w teście)
Pojemność zbiornika paliwa: 59 litrów
Emisja CO2 [g/km]: 154

Cena: od 133.200 zł (cena wersji testowanej: około 220 000zł)

Dziękujemy Paulinie Plichta za pomoc przy realizacji zdjęć.

16 komentarzy
  1. Miałem ogromną przyjemność przejechać się tym autem z Sebastianem i musze przyznać, że wywarł na mnie duże wrażenie. Dlaczego ? Ten samochód jest począwszy od Felg, foteli czy kierownicy stworzony dla kierowcy. Wszystkiego chce się dotknąć, a jazda sprawia wielką satysfakcje zarówno po stronie pasażera jak i kierowcy. Test świetny !

  2. myslalem zeby kupic mercedesa c ale moj budzet to tylko 150 000 🙁 w tym pakiecie wyglada najlepiej, ale moze mi ktos wyjasnic o co chodzi z tymi pakietami klasycznymi itp???? ps. test swietny, a szczegolnie zdjecia z w123

  3. 184 koni z 1,8 litrów?! jak oni to zrobili!? to nawet audi z 1.8 nie potrafi wyciagnac wiecej jak 160 KM!! nie sadzilem ze kiedykolwiek bede patrzal na c bo mi sie w ogole nie podobal ale po tym tescie mam ochote na maly nalocik na salon

  4. zfd – dokładnie tak samo myślałem dopóki się nie przejechałem. Ten motor sprawdza się świetnie, a przejazd rzędu 400km nie stanowi najmniejszego problemu 🙂

  5. Szkoda, że nie ma zdjęcia środka W123, to były czasy jak się jeździło takim taxi. Oby nowy Merc klasy C się nie psuł tak jak jego poprzednik bo stęskniłem się za niezawodnymi Mercedesami. Widziałem wersję Coupe na żywo i bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Ta wersja też jest bardzo ładna, światła z przodu trochę octaviowe, ale całość wygląda znacznie lepiej niż przed liftem.

  6. Mówcie sobie co chcecie, ale c-klasa może jedynie wąchać rurę wydechową W123. Gdzie znaleźliście tak zadbany egzemplarz ? Pozdrawiam

  7. ojej, ale ktoś się napracował w fotoszopie z tymi fotkami, a wyszło słabo…przestańcie nakładać jakieś filtry, podkręćcie kontrast i będzie okej! serio…

  8. “Ktoś kiedyś powiedział, że Mercedesa kupują trzy grupy ludzi…”
    Ten ktoś to redaktor Jarosław Maznas.

  9. Testowałem to auto i uderzyła mnie kiepska jakość materiałów w środku. Moje auto było skonfigurowane na cenę około 160 tyś zł, a po 10 000 km pokrętła klimatyzacji (wykonane z jakiegoś taniego plastiku) miały już luz. Moim zdaniem deska rozdzielcza i materiały użyte do jej wykonania jakością przypomina Focusa niestety.
    Trzeba jeszcze dodać, że fotele są jak na Mercedesa dość twarde.

    Poz tym autko bardzo ładne z zewnątrz. Małe zgrabne, i ma coś w sobie.

  10. Zachorowałem na to auto pod koniec 2011 roku, po jednej jeździe testowej. Teraz jestem właścicielem C200 Avantgarde CGI z wyprzedaży rocznika. Co mogę powiedzieć, to miłość od pierwszego wdepnięcia pedału gazu…
    Przyjemność jazdy wielka i to prawda, nie chce się z niego wysiadać. Mam 56 lat, i jeździłem już wieloma samochodami, część wspominam dobrze lub w miarę dobrze, część nie. To pierwszy samochód, z którego po kilkunastu dniach jazdy, mam go okrągły miesiąc, jestem po prostu zadowolony i specjalnie pojechałem do dilera aby podziękować sprzedawcy za to, że namówił mnie do zakupu. Jasne, nie było tanio, ale wyprzedaż pozwoliła na redukcję ceny zakupu o przeszło 30 tysięcy przy dobrym doposażeniu auta.
    Na koniec powiem, to prawda, jak to wcześniej ktoś z internautów w tym poście powiedział, do oceny Mercedesa trzeba dorosnąć, a najwłaściwiej zrobisz to, gdy go już kupisz. Wszystkie inne komentarze są po prostu zawistne, złosliwe i co najważniejsze nie mające nic w sobie z obiektywnej prawdy.
    I nie zamierzam porównywać go z innymi autami tego segmentu, bo to nie ma sensu, bo już wybrałem i na VW lub BMW, a jeździłem nimi, w życiu bym się nie zamienił. Nawet pomimo tego co dalej napiszecie, bo wiem, że to nie będzie prawdziwe.
    Pozdrawiam, Grzegorz. 28.01.2012.

Komentowanie zostało wyłączone.