Nowy Jaguar XF, czyli jak drapieżnego kocura zamienić w kotka Mruczusia [FOT. SZPIEGOWSKIE]

2012 jaguar xf 635611 gloSą dwie marki, które kocham i podziwiam ponad wszystko. Moje serce należy tylko do nich, a są to Aston Martin i Jaguar, dlatego też coraz bardziej niepokoję się o los tego drugiego, ponieważ dostał się pod indyjskie panowanie Tata Motors. Ot, taki odwet za XIX wieczny imperializm brytyjski.

Dotarła do mnie dziś wiadomość, że XF przejdzie facelifting i nie miałbym nic przeciwko, ale mam. Zaraz zdradzę dlaczego. Nie muszę chyba nikogo przekonywać, iż model XF przez lata był sztandarowym pojazdem Jaguara i stał się żywą legendą, która zapisała się złotymi zgłoskami w historii wyspiarskiego przemysłu motoryzacyjnego. Jednak jego los jest zagrożony, a to wszystko przez nowego właściciela, który wpadł na pomysł udomowienia drapieżnego kota.

Nie chodzi mi o sam face lifting, który obejmie przeprojektowanie deski rozdzielczej, zmianę przednich lamp, nowy grill i przedni zderzak, co ma go upodobnić do C-XF Concept, czyli swoisty powrót do źródeł, z których jak dotąd inspiracje czerpali projektanci. Nie chodzi mi również o pakiet poprawek do samego wnętrza podnoszący jakoś wykonania, oraz o bardziej zaawansowane technologicznie zawieszenie, które ma łatwiej dopasowywać się do warunków panujących na drodze. Wszystko to jest chwalebne i być może tchnie trochę świeżości w wizerunek modelu.

Niestety, nowy właściciel pcha swoje łapy w miejsce, w które nie powinien nawet zaglądać, czyli ma zamiar zmienić silnik. Będzie to mikroskopijna, czterocylindrowa jednostka napędowa o pojemności 2.2 litra w dieslu… Chcecie wiedzieć, jakie inne pojazdy mają to samo serce? Land Rover Freelander i Ford Mondeo, jednak łaskawcy dokonają kilku zmian, a cała moc będzie nadal przekazywana na tylna oś.

Zapytacie pewnie dlaczego słowo moc napisałem tak, a nie inaczej? Otóż cała ta moc to jedyne i nędzne 190 koni mechanicznych, które dadzą moment obrotowy 450 Nm, a dotychczas najsłabszy motor, również diesel, miał 240 koni i moment obrotowy 500 Nm. Już wcześniejszy silnik był ciut za słaby na ważący 1 820 kilogramów samochód, a teraz będzie już całkowicie tragicznie.

Odbije się to oczywiście na osiągach. Do silnika dodana zostanie ośmiostopniowa, automatyczne skrzynia biegów ZF, a ta para do pierwszej setki rozpędzi samochód w 8.5 sekundy, a prędkość maksymalna wyniesie 225 km/h.

Wszystkie te zabiegi obniżą spalanie do 5.4 litra na 100 kilometrów. Patrząc na ceny paliwa na stacjach jest to chyba jedyny argument za nowym silnikiem. Jest to jednak malutki plus, który zakrywa wady tego rozwiązania.

Zapewne z takim silnikiem ten drapieżny kocur, którego celem życia, jak dotychczas, było szybkie pokonywanie zakrętów i dostarczanie kierowcy dziennego zapotrzebowania na adrenalinę, zmieni się w kotka Mruczusia, który jedynie leniwie przeciągnie się gdy dodacie gazu. Cóż on ode mnie chce? Pomyśli i zaśnie.

Mam tylko nadzieję, że hindusi pozostawią najsilniejszą jednostkę do dyspozycji. O tym dowiemy się w 2012 roku w Nowym Jorku, kiedy to nastąpi oficjalna premiera tego pojazdu.

Via: Carscoop

1 komentarz do wpisu “Nowy Jaguar XF, czyli jak drapieżnego kocura zamienić w kotka Mruczusia [FOT. SZPIEGOWSKIE]”

Możliwość komentowania jest wyłączona.